Nowy numer 39/2020 Archiwum

Boso do Piekar

– Matki Bożej trzeba słuchać. Trzeba się przytulić do Niej – mówi z przekonaniem Norbert Niedbała.

On sam czuje, że najbliżej Matki Bożej jest w sanktuarium w Piekarach Śląskich. Na pieszej pielgrzymce był już ponad 65 razy. W tym roku 25. raz był chorążym pocztu sztandarowego z parafii św. Floriana. – Na pewno są tacy, którzy byli równie często – mówi skromnie. – Teraz to już nie ma pielgrzymek takich jak kiedyś. Z dzieciństwa pamiętam jeszcze, jak miałem sześć lat, byłem podopiecznym ochronki prowadzonej przez siostry i boso szedłem do Piekar – wspomina pan Norbert. Opowiada dużo i potoczyście o tym, jak dawniej pielgrzymi chodzili „na raty” – polami, chodnikami, byle tylko nie rzucać się w oczy władzom. – Mimo to było bardziej uroczyście, szliśmy z orkiestrą, śpiewaliśmy pieśni na polach, pielgrzymi nieśli figury świętych, proporce – wspomina pielgrzym.

– Dziś niewielu pamięta, że proboszczom nie wolno było wpuszczać pielgrzymów do kościoła. Musieli za to płacić karę. Przyznaje, że nie potrafi powiedzieć, która z pielgrzymek była najbardziej wyjątkowa. – Za każdym razem proszę o coś innego. Każda jest ważna – przekonuje. – Pamiętam, jak w pierwszych latach po wojnie szliśmy na pielgrzymkę z „eskortą” ruskiego wojska – mówi. Na co dzień pan Norbert mieszka z żoną w Chorzowie. Stara się uczestniczyć w ważnych dla życia parafii i miasta uroczystościach. – Nasz poczet sztandarowy został doceniony przez Urząd Miasta – z dumą pokazuje list od prezydenta Chorzowa. – Pierwszym inicjatorem powstania pocztów sztandarowych był ks. Konrad Szweda, ówczesny proboszcz parafii. Początkowo sztandarem opiekowali się pracownicy Huty Kościuszko. Później poczet sztandarowy stworzyli Norbert Niedbała, Kazimierz Michalak i Bolesław Motek. – Kaziu uszył nam mundury. Mieliśmy trochę problemów, żeby zdobyć czapki – wspomina pan Norbert. Początkowo na czapkach mieli litery „HK” – skrót od Huty Kościuszko. Jednak po naradach zmienili napis na „Św. Florian”. – On jest patronem hutników i nas prowadzi, a Matka Boża nad nami czuwa – wyjaśnia pan Norbert. Dziś z pierwszego składu pocztu sztandarowego został tylko on. Obaj koledzy już nie żyją. Zastąpił ich Stanisław Szafraniec. Razem starają się uczestniczyć we wszystkich pielgrzymkach i ważnych uroczystościach. Pan Norbert podejmuje ten wysiłek mimo wielu chorób, z którymi się zmaga. Zanim odpowie na pytanie, skąd czerpie siłę, wyciąga z kredensu wysłużoną książeczkę do nabożeństwa, którą dostał na swoją Pierwszą Komunię Świętą, Nowennę Nieustającą do Matki Bożej i Modlitwę Chorego. – Matka Boża przykrywa mnie płaszczem i już nie czuję bólu – mówi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama