Nowy numer 24/2018 Archiwum

Redaktor wydanuia

Poszedłem na „Cristiadę”. Od czasu „Pasji” Gibsona nie widziałem w kinie wielkobudżetowego filmu tak wprost dotykającego wiary w żywego Boga.

Do tego znani hollywoodzcy aktorzy i dobre sceny batalistyczne. I autentyczne historie ludzi żyjących w Meksyku 85 lat temu. Gdyby nie to, że na ekranie widać ich też mordowanych, bo nie chcą wyrzec się Jezusa, dystrybutorzy zabijaliby się, żeby ten film pokazać. A tak – grają go tylko niektóre kina. U nas znalazłem cztery, w których jeszcze będą seanse: Zabrze – „Multikino” (20–22 maja), Ruda Śl. – kino „Patria” (24–26 maja), Żory – kino „Na Starówce” (30 maja), Rybnik – DKF „Ekran” (w Teatrze – 10 czerwca). Choć z ekranu spływa krew głównych bohaterów, nie wyjdziesz z kina zdołowany, ani nawet smutny. Jakim cudem? Sądzę że Bożym. Que viva Cristo Rey!

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama