Nowy numer 3/2021 Archiwum

Świecki po Bożemu

Na szkolnych rekolekcjach prowadzący przegrali ze słuchaczami w nogę 2 : 10. A w sąsiedniej szkole rekolekcjoniści zaprosili na koniec uczestników do pizzerii.

Te rekolekcje prowadzili świeccy. Pierwsze z nich odbyły się w Zespole Szkół im. 14. Pułku Powstańców Śląskich w Wodzisławiu Śl., drugie – w Zespole Szkół Ekonomicznych. Mecz czy spotkanie w pizzerii były elementami większej całości. Świeccy prowadzący opowiadali młodym, z którymi zdążyli się zaprzyjaźnić, jak Pan Bóg działa w ich życiu. W „Powstańcach” było to 12 studentów Wydziału Teologicznego UŚ, wśród nich także klerycy. A zaproszonym gościem, który przejmująco mówił o Panu Bogu, był sławny mim Ireneusz Krosny. Natomiast w ekonomiku rekolekcje prowadziło stowarzyszenie „Kahal”.

I choć przygotowali je świeccy, jedno z najbardziej przejmujących, osobistych świadectw złożył kapłan. Był to ks. Janusz Badura, proboszcz parafii św. Herberta w Wodzisławiu. Opowiedział o młodym człowieku, który ostatnio przyszedł do spowiedzi po sześciu latach przerwy. Poprzednim razem poczuł się źle potraktowany przez spowiednika. Poszło o to, że wtedy była Wielka Sobota, a ksiądz mówił mu: „Co, baleron już poświęcony? Czemu tak za pięć dwunasta?”. – Znam swój sposób wyrażania się, więc powiedziałem: „Ja cię przepraszam. Ten ksiądz, który cię na sześć lat zablokował, to na 99 proc. byłem ja”. Okazało się, że po sześciu latach Pan Bóg tego człowieka znów przyprowadził do mnie. Uklęknąłem przed nim i poprosiłem, żeby mnie pobłogosławił. Zrobił znak krzyża na mojej głowie, a potem ja, jak prymicjant rodziców, pocałowałem go w rękę. Dobrze się potem poczułem, to był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Bo duchowy ojciec też potrzebuje przebaczenia. Myślę, że to błogosławieństwo było też formą przebaczenia dla mnie – powiedział. Od tej chwili wszelkie lody między nim a młodymi zostały przełamane. Po zakończeniu tych rekolekcji młodzi zostali zaproszeni do pobliskiego lokalu, pizzerii-dyskoteki. Odbędzie się tam kurs „Alfa”, na którym można dowiedzieć się o chrześcijaństwie trochę więcej. I to w luźnej atmosferze, w której młodzi czują się bezpiecznie – w lokalu, przy coli, chipsach i muzyce, bez jakiejś nachalności przekazu. Ci, którzy nie rezygnują po pierwszych trzech spotkaniach kursu, po ostatnim, dziesiątym, zwykle daliby się za Kościół pokroić. Prowadzący niczego im nie narzucają. – Mamy zaszczyt im towarzyszyć jako przyjaciele i sami się od nich dużo uczymy. Chce- my tylko, żeby każdy z nich odkrył swoją tożsamość, swoje marzenia. A wtedy oni już sami odkrywają Boga, który wchodzi w ich życie, w miejsca, gdzie zawiedli rodzina czy koledzy – mówi Andrzej Strączek, prezes stowarzyszenia „Kahal”. Młodzi z innych szkół mogą się dołączyć, szczegóły są na Facebooku (profil katechety Witolda Kacały – wydarzenie „Ekonomik w dwóch światach”). Tymczasem w „Powstańcach” były to już trzecie rekolekcje organizowane przez studentów teologii. Przygotowali „zwiastun rekolekcyjny”, ulotki, dużo materiałów multimedialnych. I starali się wyzwolić w nieco młodszych od siebie kolegach radość z udziału w liturgii. Zakończyli trzyletni cykl. Pierwszy rok był poświęcony manipulacji w mediach, drugi – powrotowi do Boga przez Kościół, trzeci – miłości oraz przygotowaniu do życia w rodzinie. Materiały z tych rekolekcji zostaną wydane, żeby chętni mogli je powtórzyć w swoich szkołach. A jakie są efekty? – Na Mszy św. na zakończenie rekolekcji ośmiu kapłanów przez dwie godziny spowiadało non stop – mówi Elżbieta Tkocz, nauczyciel katechezy w wodzisławskich „Powstańcach”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama