Nowy numer 3/2021 Archiwum

Słońce jak miłosierdzie

Ponad 400 osób w pięciu piętrowych autokarach, a do tego przepiękne słońce i solidny mróz. Tak rozpoczynała się szopienicka droga do Krakowa.

W sobotni poranek już o 6.15 kościół św. Jadwigi Śląskiej wypełnili wierni. Błogosławieństwa na drogę udzielił im proboszcz ks. Grzegorz Krząkała. W Łagiewnikach najpierw nawiedzili Centrum bł. Jana Pawła II, a potem przeszli do bazyliki Miłosierdzia Bożego. Zanim jednak nadszedł dzień wyjazdu, parafianie przeżywali nowennę do Bożego Miłosierdzia i rekolekcje parafialne, żeby dobrze się przygotować do pielgrzymowania. – Pielgrzymka wkomponowana jest w przeżywanie Wielkiego Postu i całego Roku Wiary – podkreślił znaczenie wyjazdu ks. Grzegorz Krząkała, proboszcz. Na pomysł wyjazdu wpadł wikary ks. Grzegorz Matracki.

– Takie pielgrzymki scalają ludzi. Jeżeli zapisuje się 400 osób, to nagle okazuje się, że w autobusie jest sąsiad, który też jedzie się modlić. W sanktuarium bł. Jana Pawła II pielgrzymi pomodlili się słowami litanii do błogosławionego i uczcili jego relikwie. Potem przeszli do bazyliki Bożego Miłosierdzia. Droga była iście bajkowa – błękitne niebo, słońce i kilka centymetrów mocno zmrożonego śniegu na pagórkach, którymi wił się chodnik wiodący przez mostek do bazyliki, a na nim rozmodlona i rozciągnięta kolumna ludzi w różnym wieku. Byli młodzi i starsi, ale widoczne były też rodziny z małymi dziećmi, a wśród nich i te z Domowego Kościoła. – Jestem tu, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o św. siostrze Faustynie, przybliżyć sobie istotę miłosierdzia Bożego i może jeszcze raz się nim na nowo zachwycić – mówi Emilia Fels, która wzięła udział w szopienickiej pielgrzymce, choć mieszka w Rudzie Śl. – Zachwyciło mnie świadectwo siostry Christofory i nawet już wiem, komu powiem, że ma się modlić do miłosierdzia Bożego w różnych ciężkich sytuacjach, jakich doświadcza – dodała Emilia. Siostra Christofora ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, zaraz po wspólnej modlitwie „Anioł Pański” opowiadała pielgrzymom o mocy Bożego miłosierdzia. – Przyjechałam na pielgrzymkę razem ze swoją wspólnotą parafialną, bo chcę ją budować – mówi Małgorzata Michalik.– Cieszę się, że tu jestem i że tylu nas tu przyjechało, aby doświadczyć bliskości Bożej miłości i wspólnoty. – Jestem tu, aby poczuć pokój w sercu, który jest potrzebny w tym okresie zawirowania przedświątecznego, żeby się dobrze do świąt zmartwychwstania przygotować – powiedział Piotr Widera. – Każda kolejna minuta i sekunda tutaj daje wyciszenie i jest się bliżej Boga. Na zakończenie pielgrzymi podczas Mszy św. zawierzyli Bożemu miłosierdziu swoją parafię i rodziny. Przewodniczył jej ks. Grzegorz Krząkała w nowym ornacie, który jest darem pielgrzymów dla parafii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama