Nowy numer 21/2018 Archiwum

Teraz nie idzie kardynał

Jeden ze śląskich księży był szczególnie wzruszony, widząc, kto wychodzi na balkon jako nowy papież. A to dlatego, że kard. Jorge Mario Bergoglia spotykał w Ameryce Południowej.

Ksiądz Ireneusz Kliche, rodem z Rybnika-Wielopola, to dzisiaj wikary w Rogowie pod Wodzisławiem, ale dopiero w zeszłym roku wrócił z Argentyny. Był tam misjonarzem przez 8 lat. Choć parafię ks. Irka w gęstych lasach na północy Argentyny dzieliło aż 1200 km od Buenos Aires, jednak kilka razy spotkał kard. Bergoglia. – To jest człowiek skromny, otwarty i radosny. Nie robi żadnej bariery między sobą a wiernymi. Nie jest tak, że „teraz idzie kardynał”. On zachowuje się spontanicznie, po drodze wita się ze wszystkimi – relacjonuje ks. Ireneusz.

Sam też miał kilka razy okazję uścisnąć jego dłoń. Spotkał go na zjeździe wszystkich księży Argentyny, na święceniach biskupa z jego diecezji i na 70-leciu seminarium duchownego. Przy tej ostatniej okazji słuchał, jak kardynał w czasie konferencji przemawia do kleryków. – To jezuita, człowiek bardzo mądry, a umie mówić w sposób niezwykle prosty i zrozumiały. Choć mówił o trudnych sprawach, używał jasnych przykładów. Choć hiszpański nie jest moim ojczystym językiem, wszystko rozumiałem. I w dodatku podawał to wszystko z humorem, tak, że często wybuchaliśmy śmiechem – wspomina ks. Kliche. Miał też okazję ubierać się do Mszy św. w jednej zakrystii z kardynałem. – On nie wprowadza sztywnej atmosfery. Kiedy wchodził do zakrystii, rzucał jeszcze ostatnie uwagi, wszystko na wesoło – mówi. Biskupi w Argentynie dostają pensję od państwa. A kardynałom przysługują – tak jak prezydentowi – ochrona i limuzyna. – Tymczasem kardynał Bergoglio z tego zrezygnował i dalej sam jeździł tramwajem, w zwykłej sutannie. Argentyńczycy bardzo sobie cenili, że jest jednym z nich – wspomina ks. Kliche. Śląski ksiądz przypomina, że ten pełen humoru i sympatii do ludzi kardynał nie cofał się jednak przed ostrym sporem z poprzednim prezydentem Kirchnerem i jego żoną, która teraz jest prezydentem, kiedy wprowadzali oni prawo do „małżeństwa” dla homoseksualistów. – Argentyńczycy opowiadają nawet kawał o umierającym starszym człowieku, który powtarzał: „Chciałbym, żeby przy mnie byli prezydent i prezydentowa”. Udało się to jakoś zorganizować. Para prezydencka przyjechała i pyta: „Dlaczego pan ma takie życzenie?”. A umierający dziadek: „Bo zawsze byłem wierzący i miałem marzenie, żeby umierać jak Pan Jezus, między dwoma łotrami” – mówi ks. Ireneusz. Ksiądz Kliche 8 lat spędził w diecezji św. Rocha, która terytorialnie ma wielkość połowy Polski, ale pracuje w niej tylko ok. 40 księży. Wciąż był w ruchu, dojeżdżając z sakramentalną posługą do indiańskich wiosek, ukrytych w lasach jego parafii na przestrzeni 300 kilometrów. Widział tam wielką biedę zwykłych ludzi, potęgowaną przez bezmyślną, socjalistyczną politykę państwa. Jest tam gorzej niż w polskich filmach Barei. Szkoły w wioskach w jego parafii są budowane tak tandetnie, że tuż po „przecięciu wstęgi” okna przy ich otwieraniu zostają nauczycielom w rękach. Są tam za to, otrzymane przez szkoły z rozdzielnika, antena satelitarna i komputer. Tyle, że niewykorzystane, bo przecież w tych dzikich lasach nie ma prądu. „Prosiłem, żeby zamiast komputera przysłali mi ławki dla dzieci, ale odpisali, że w tym roku rząd rozdaje tylko komputery” – tłumaczyli księdzu dyrektorzy szkół. W Argentynie pracował też krótko ks. Artur Więcek, obecnie wikary w Świerklanach. A przez około 30 lat w diecezji św. Rocha w prowincji Chaco działali Ślązacy: ks. Henryk Pawełek i ks. Zbigniew Kozioł. Ślązacy stanowili tam zgraną paczkę; rozmawiali ze sobą tylko „po naszymu”. Ks. Pawełek zmarł jednak w wieku 58 lat, siedem lat temu, a ks. Kozioł – jako 54-latek – trzy lata temu. W tej chwili w Argentynie misjonarzy ze Śląska nie ma.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma