Nowy numer 33/2018 Archiwum

Szramek, jeden z pięciu

Stare książki i nowoczesny monitor,
biurko z krzesłem, a na ścianach fotografie
z początku XX wieku. W Bibliotece Śląskiej otwarto
Gabinet ks. dr. Emila Szramka.


To gabinet w Czytelni Głównej. Jest przeznaczony do pracy indywidualnej, korzystają z niego przede wszystkim pracownicy naukowi. 
– W 1939 roku ks. Szramek miał 10 tysięcy woluminów, które kupował w antykwariatach w całej Europie.

To potężny zbiór! Sam te książki często oprawiał i opisywał, o, na przykład tę – Zygmunt Borowicz z Biblioteki Śląskiej pokazuje książkę „Tajne związki w Galicji”, jedną z tych, które są dostępne w nowo otwartym gabinecie. Obok leżą książki z pieczątkami „Z daru Ks. Kan. Dra E. Szramka”, czy książka o powstaniach śląskich, którą kapłanowi zadedykował autor Ludwik Łakomy. Są też książki samego błogosławionego ks. Szramka, np. „Śląsk jako problem socjologiczny”.


Niemcy rabują bibliotekę


Większość gigantycznego zbioru zagrabili Niemcy w 1940 roku, po aresztowaniu ks. Szramka – po wojnie z 10 tys. jego woluminów odnaleziono tylko 329. Kilkadziesiąt z nich znalazło się w nowym gabinecie. Osoby, które tu pracują, mogą też korzystać z innych książek. – Jest tu komputer z podłączeniem do naszej bazy – mówi Jolanta Mulewicz z BŚ.
Skąd nazwa dla tego gabinetu? – Mamy w Czytelni Głównej pięć gabinetów pracy indywidualnej. Przypisujemy im imiona głównych postaci życia politycznego i kulturalnego Śląska. Obok jest gabinet Wojciecha Korfantego z uratowaną częścią jego biblioteki oraz gabinet Konstantego Wolnego, pierwszego marszałka Sejmu Śląskiego – wyjaśnia Jolanta Mulewicz. A jej kolega Zygmunt Borowicz dodaje, że nadanie właśnie teraz imienia ks. Szramka jest związane z 70. rocznicą jego śmierci w obozie w Dachau. – Mamy jeszcze obok dwa gabinety bez imienia, a tyle wspaniałych postaci w historii Śląska! Zobaczymy, komu w przyszłości przypadną – mówi.


Emil z siostrą i mamą


W gabinecie ks. Szramka na ścianach wiszą jego ciekawe fotografie rodzinne, np. z dzieciństwa, z mamą i siostrą. 
– Ojciec ks. Szramka w czasie kryzysu w 1895 roku wyjechał za chlebem z Tworkowa pod Raciborzem do Ameryki i ślad po nim zaginął. Rodzinę utrzymywała matka, z którą ks. Szramek był bardzo związany – wyjaśnia Zygmunt Borowicz.
Jest też niemiecka lista proskrypcyjna, czyli gończa, z 1939 roku, z nazwiskiem ks. Szramka, czy przepustka nocna, z którą jako proboszcz katowickiej parafii Mariackiej po wkroczeniu Niemców mógł wychodzić po godzinie policyjnej do umierających. Są jego listy, w tym jeden króciutki, pisany do siostry z niemieckiego obozu koncentracyjnego, z przybitą pieczątką cenzury. 
– Zaczyna się od obowiązkowej formułki: „Jestem zdrowy, nic mi nie potrzeba” – tłumaczy z niemieckiego Krzysztof Hoła z Biblioteki Śląskiej.


Śmierć 70 lat temu


Ks. Emil Szramek nie opuścił parafii Mariackiej, mimo że Niemcy nakazali mu wyjechać. Potrafił godzić niemieckich i polskich parafian, jednak jako wybitny polski intelektualista, ogromnie zasłużony dla kultury i nauki na Śląsku, był na celowniku gestapo. Od 1940 roku przeszedł przez kilka obozów koncentracyjnych. W Dachau był liderem śląskich księży, sprawował tam potajemnie czynności kapłańskie i głosił kazania o nadziei na odrodzenie Polski. Zmarł zamęczony w 1942 roku. Został beatyfikowany przez Jana Pawła II
wraz ze 108 męczennikami II wojny światowej.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama