Nowy numer 39/2020 Archiwum

Polski autonomista

Ten zapomniany Ślązak był współautorem przedwojennej autonomii śląskiej i gorącym polskim patriotą. Brał udział w III powstaniu śląskim, a miał wśród Niemców wielu przyjaciół.

Pamięć o nim próbuje teraz przywrócić miasto Chorzów, które właśnie ufundowało tablicę na kamienicy przy u. Sobieskie- go 1, gdzie przez prawie 40 lat mieszkał. Chodzi o Pawła Kempkę, prawnika i przedwojennego śląskiego polityka Chrześcijańskiej Demokracji. 29 października przypadało 40. rocznica jego śmierci.

Był synem górnika z Brynowa, który skończył studia prawnicze i został burmistrzem Gniezna, a potem wrócił na Górny Śląsk. – Paweł Kempka odgrywał kluczową rolę w tworzeniu autonomii śląskiej u boku Wojciecha Korfantego. Ta postać jest dzisiaj zapomniana, choć w chadecji w Sejmie Śląskim był drugą osobą po marszałku Konstantym Wolnym – mówi dr Witold Marcoń, historyk z Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. – Paweł Kempka bardzo się przyczynił do scalenia państwa polskiego z Górnym Śląskiem – podkreśla. Dr Marcoń znalazł na cmentarzu parafii św. Jadwigi grób Pawła Kempki i dzięki temu dotarł do jego potomków. Jednym z nich jest ks. Adam Kaźmierski z Wrocławia, który przedtem nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo zasłużony dla Śląska i Polski jest jego pradziadek. – Już dla mojej mamy on był „dziadzią”, który daje w prezencie cukierki. Dopiero kiedy dotarłem do stenogramów z prac Sejmu Śląskiego, zrozumiałem, kim był mój pradziadek – mówi. Choć Paweł Kempka przyczynił się do przedwojennej śląskiej autonomii, w Sejmie Śląskim dążył do unifikacji prawa na Śląsku z ogólnopolskim. Nie zgadzał się na zrównanie tylko w szczegółach. Nie chciał na przykład, żeby przełożeni mieli prawo przerzucać śląskich urzędników do pracy w innych częściach Polski, np. na Pomorze albo na Kresy. Jednak wraz z kolegami z Chrześcijańskiej Demokracji zażądał w Sejmie Śląskim objęcia młodych śląskich mężczyzn... obowiązkową służbą wojskową. Ogólnopolski Sejm zwolnił bowiem Ślązaków w 1920 r. z obowiązku służby wojskowej na 8 lat. Paweł Kempka mówił więc w 1923 r. w Sejmie Śląskim: „Art. 91 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przepisuje, że wszyscy obywatele są zobowiązani do służby wojskowej. Ten przepis tu, na Górnym Śląsku, nie jest stosowany. Mamy więc tu rodzaj prawa wyjątkowego, niczem nieuzasadnionego” – stwierdził z mównicy i zażądał „ażeby ustawę zarządzającą w całej Polsce przymus służby wojskowej rozszerzono i na województwo śląskie”. Tak się stało. Kiedy władzę w Polsce objęła sanacja, był szykanowany, nie mógł dalej pracować jako notariusz. A wkraczający w 1939 r. do Chorzowa Niemcy zabrali mu cały majątek. Odmówił przyjęcia volkslisty. – Jego najstarsza córka, ciocia Dobrochna, wspominała, jak niemiecki oficer namawiał go do podpisania volkslisty. Pradziadek odpowiedział, że – co prawda – nie zna za dobrze Mickiewicza i Słowackiego, bo nie uczył się o nich w niemieckiej szkole, ale za to zacytuje fragment niemieckiego poety Goethego. Był to kawałek mówiący o tym, że ojczyzny się nie wybiera, ale że ojczyznę ma się w sercu. Wtedy oficer zrezygnował z dalszych namów. Niemcy w pewien sposób pradziadka szanowali, trochę podobnie jak Wincentego Witosa – uważa ks. Adam Kaźmierski. Ledwie Niemcy uciekli, już 5 lutego 1945 r. założył w Chorzowie koło miejskie Stronnictwa Demokratycznego. Chciał coś robić, był nawet krótko sędzią okręgowym, ale szybko wrócił do pracy notariusza. Człowiek z jego poglądami, katolik, nie mógł robić w PRL wielkiej kariery. Nie nosił krzyża oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, który dostał w 1965 r., lecz niższy rangą krzyż kawalerski, bo wręczono mu go „za starej Polski” – za działalność na rzecz przyłączenia Śląska do II Rzeczypospolitej. W ostatnich latach życia zaczął tracić pamięć. Na jego pogrzeb, dokładnie 40 lat temu, przyszło pół Chorzowa, w tym powstańcy śląscy ze sztandarami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama