Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Stasieczek, w pierwszej wiośnie

Te zdjęcia zrobiliśmy na śląskich cmentarzach 17 października, jeszcze przed szczytem robienia porządków z okazji nadchodzących Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego.

Byliśmy na cmentarzach zadbanych i na takich, na których nikt większych porządków w tych dniach raczej nie zrobi. Ciekawe, że właśnie te ostatnie cmentarze wydają się najpiękniejsze. Tam najbardziej dociera do zabieganego, zaaferowanego tysiącami drugorzędnych spraw współczesnego człowieka prawda o przemijaniu jego życia na ziemi.

Taki jest stary cmentarz w centrum Żor, między pełnym zgiełku dworcem autobusowym a wzniesionym w średniowieczu kościołem Świętych Filipa i Jakuba. Groby stoją tu wzdłuż pozostałości murów miejskich. Wiele pięknych, stuletnich nagrobków jest potrzaskanych, na niektóre wspinają się pokrzywy. Gdzie jest mogiła powstańców śląskich, o której informuje tablica przed wejściem, trudno już się domyślić. Niektórych stuletnich napisów czas nie zdołał jednak jeszcze zatrzeć. Przeważnie są po niemiecku, bo powstawały w państwie pruskim, a w mieście żyło też sporo Niemców. Są więc napisy poświęcone drogim „Mutter”, „Schwager”, „Onkel”. Inna rzecz, że brzmienie większości nazwisk osób tu spoczywających zdradza słowiańskie pochodzenie. Część z nich pewnie mówiła po polsku, w śląskiej gwarze, bo nawet imiona na ich grobach bywają zapisane z polskimi końcówkami. Zresztą to, w jakim języku mówili ci Ślązacy, nie ma już znaczenia. Ważne, że na ich grobach stoją krzyże. I że leżą tam wszyscy razem, oczekując zmartwychwstania. Niedługo do nich dołączymy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama