GN 43/2020 Archiwum

Dziedzictwo świętych kobiet

Nie możemy w tym miejscu nie zaapelować o wolne od pracy niedziele, zwłaszcza dla kobiet, które spędzają dzień święty przy kasach w supermarketach!


Drogie siostry! Wasza obecność na piekarskim wzgórzu pozwala mi przywołać jeden z wielu motywów wdzięczności za każdą z was. Myślę o kobietach kubańskich – Damach w Bieli (tak są określane) – o matkach, żonach i siostrach kubańskich dysydentów i więźniów politycznych. Cóż wielkiego robią Damy w Bieli?

Najpierw gromadzą się na modlitwie w kościele św. Rity w Hawanie. A wiemy, że ona jest specjalistką i patronką od spraw beznadziejnych. Uczestniczą we Mszy św., a potem idą w marszu protestu i nadziei, ubrane w białe szaty (stąd nazwa tego ruchu kobiet, domagających się poszanowania godności człowieka, jego podstawowych praw, w tym prawa do wolności sumienia). Idą w milczeniu. Ich protest jest widziany i zwalczany przez władze. Matki, żony, siostry kubańskich więźniów politycznych są dla władz jak wyrzut sumienia. Wierność i miłość tych kobiet jest niezwykłym, szlachetnym, pięknym świadectwem, że Bóg w szczególny sposób powierzył kobiecie troskę o człowieka, o jego życie, o jego godność i prawo do szczęścia.
Historię (...) można śmiało nazwać marszem świętych kobiet, zachwycających „bielą” życia, czystością, miłością, wiernością; troszczących się o człowieka, urzeczywistniających swoje powołanie poprzez dar z siebie. Wśród nich dostrzegam Edytę Stein, Żydówkę i karmelitankę, która jako filozof uczciwie szukała prawdy i znalazła ją w Jezusie Chrystusie, w którego uwierzyła całą mocą łaski wiary (...). Czego nas uczą dziś słowa jej listu [do papieża Piusa XI – przyp. red.]? Uczą, że nie wolno siać nienawiści, bo może wzejść, i to w takim stopniu, że już nikt tego wzrostu nie opanuje. Uczy, że milczeniem nie można na dłuższą metę kupić pokoju. Uczy też – a może przede wszystkim – tego, że trzeba krytycznie patrzeć na rzeczywistość, że trzeba reagować i zagrożenia nazywać po imieniu, zwłaszcza wtedy, gdy dochodzi do rozchodzenia się z ogólnie przyjętymi normami życia społecznego. Wtedy trzeba było reagować i dzisiaj trzeba reagować.
Drogie siostry, w „Gościu Niedzielnym” na dzisiejszą niedzielę jest wywiad z bardzo ważną kobietą – panią prof. Ireną Lipowicz, która jest rzecznikiem praw obywatelskich. Mówi m.in., że „niepokojącym zjawiskiem jest dyskryminacja kobiet, szczególnie w kwestii przemocy”. Eliminacja różnych form dyskryminacji wobec kobiet wymaga pewnie nie tylko odpowiedniego prawodawstwa, ale i nowych postaw i zachowań w płaszczyźnie społecznej, kulturalnej i duchowej.
Nie możemy w tym miejscu nie zaapelować o wolne od pracy niedziele, zwłaszcza dla kobiet, które spędzają dzień święty przy kasach w supermarketach! To właśnie z Piekar powinien wyjść ruch rewindykacji niedzieli!.
We współczesnych społeczeństwach pojawiają się nowe formy alienacji kobiety i wykorzystania jej w charakterze przedmiotu, te formy, którym sprzyja kultura hedonistyczna i indywidualistyczna i które propagują środki przekazu. Trzeba się im odważnie sprzeciwiać i wychowywać do szacunku wobec kobiet.
Aby zaistniała prawdziwa promocja kobiety i pożądana równość, o jaką dopomina się Kościół, kobieta powinna być akceptowana w swej „inności od mężczyzny”.
Jednak przede wszystkim należy przywrócić rodzinie jej pierwotną wartość. Chodzi o przywrócenie właściwego rozumienia obowiązków rodzicielskich i domowych nie tylko w wymiarze kulturowym, ale także ekonomicznym. Społeczeństwo powinno umożliwić kobiecie wybór jej aktywności. W zależności od tego, czy chce ona zająć się jedynie sprawami domu, czy chce podjąć pracę zawodową, obie te drogi powinny być w równym stopniu możliwe do realizacji, nic zaś nie powinno zmuszać kobiety do dramatycznego nieraz wyboru pomiędzy pracą a rodziną. A praca kobiet poza domem nie powinna być wyżej ceniona niż ta w domu, która także ekonomicznie ma nieocenioną wartość.
Drogie kobiety! Proszę was, w imię dziedzictwa świętych kobiet, abyście były wierne przymierzu, które Bóg zawarł z wami na chrzcie świętym; abyście były wierne powołaniu, jakim was Bóg obdarzył; abyście nie zniechęcały się i nie nużyły, podążając w prawdzie wzorem Maryi tą drogą, której celem jest życie wieczne; abyście pomagały nam wszystkim mocniej wierzyć i mocniej kochać!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama