Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mistrzynie ekonomii

O powrocie do korzeni, silnych i świętych kobietach oraz teściowych – te tematy zdominowały tegoroczną Pielgrzymkę Kobiet i Dziewcząt do Piekar Śląskich.

Życzę owocnej pielgrzymki i smacznego obiadu, który w domu mąż przygotuje – żartował z pątniczkami jeden z księży przybyłych na kalwaryjskie wzgórze.
Panie przed obliczem Matki Bożej stawiły się w licznym,
 ponad 80-tysięcznym tłumie. Wśród nich były także parafianki z Lipin, dzielnicy Świętochłowic.

Tradycyjnie przyjechały konnym wozem z feretronem Matki Boskiej.
– Tak pielgrzymujemy z dziada pradziada. Kiedyś gospodarze brali fury i jechali do Piekar. Nam ten zwyczaj przekazała moja babcia, która zmarła w zeszłym roku. Miała 94 lata. Chcemy na nowo ożywić pielgrzymowanie w śląskich strojach, pokazać nasze regionalne tradycje – mówi Małgorzata Miąso z Lipin.
Na kalwaryjskim wzgórzu towarzyszyła jej córka Katja. – Właściwie nigdy nie myślałam, że mogłoby się to wszystko inaczej odbywać – przyznaje. – Nie miała wyboru, po raz pierwszy w stroju śląskim przyszła, mając 6 lat – dodaje pani Małgorzata.
Coraz więcej kobiet decyduje się na włożenie śląskiego stroju na pielgrzymkę. Jest wśród nich Dorota Konopka z Lipin, dla której wizyta u Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej to zapamiętany z dzieciństwa sierpniowy zwyczaj. W tym roku po raz pierwszy przyjechała wozem konnym.
– To jest dla mnie wyróżnienie, takie szczególne zaproszenie do Pana Jezusa i Jego Matki. Na początku trochę się obawiałam, czy podołam – przyznaje.

Nie musicie mieć obaw: kobiecość to siła – w tym duchu zwrócili się do pątniczek biskupi. – Bóg zapłać wam za troskę o Kościół, ten bliski, parafię. To wy wypełniacie w niedziele i codziennie nasze kościoły, aby uczestniczyć we Mszy św., bo znacie jej wartość. Was najczęściej widać na adoracji Najświętszego Sakramentu. To wy należycie do parafialnych grup modlitewnych, działacie w parafialnych oddziałach Caritas, wspieracie Wyższe Śląskie Seminarium Duchowne i potraficie ze skromnego nieraz budżetu domowego wesprzeć misyjne dzieło Kościoła i budownictwo sakralne; umiejętnie gospodarzycie nieraz ciężko zarobionym groszem, że na wszystko wystarcza. To od was, konstruktorki domowych budżetów, mogą się wiele nauczyć ekonomiści; przede wszystkim tej fundamentalnej prawdy, że nie można bez konsekwencji wydawać więcej, niż się ma, że nie można na dłuższą metę żyć na kredyt, bo przychodzi czas jego spłaty, a to bywa dramatycznie bolesne w skali państwa i rodziny – podkreślił podczas powitania zebranych abp Wiktor Skworc.
Przypomniał, że za nauką powinien iść także większy szacunek dla kobiet i wykonywanej przez nie codziennej pracy. Zwrócił uwagę na wartość, jaką ma zaangażowanie kobiety w życie domowe, które jest nieocenione z punktu widzenia ekonomii. Jednak największy entuzjazm wzbudziły słowa o potrzebie ponownego upomnienia się o wolne niedziele. Tym razem w imieniu kobiet, które całe dnie spędzają przy kasach supermarketów.
Wiele miejsca na zadania kobiet i potrzebę naśladowania Maryi w życiu codziennym poświęcił w swojej homilii bp Jan Kopiec, ordynariusz gliwicki. – Przecież to wy, kobiety, przyczyniacie się do tego, żeby ludzka rodzina rosła, wzrastała i czuła się na tej ziemi bezpiecznie – zauważył. – Matka Boska musiała ważyć racje za szczęściem swoim indywidualnym, może niekiedy wypielęgnowanym w swoich własnych marzeniach, z tą nową propozycją, w której musiała inaczej patrzeć na siebie, swoje sprawy. Mimo to Jej odpowiedź brzmiała: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twojego słowa”. W tym zdaniu nie ma rezygnacji, nie ma uczucia własnej słabości. Jest bardzo odpowiedzialnie i uczciwie potraktowana odpowiedź na ten wymiar życia, z którym każdy człowiek się spotyka, gdzie miarą jest tworzenie naszego wspólnego dobra – przypomniał bp Kopiec.
Bycia kobietą na wzór Maryi życzył również pątniczkom bp Józef Kupny, katowicki biskup pomocniczy. Swoje słowo skierował do nich podczas Godziny Młodzieżowej. – Obecnie kształtuje się ideał kobiety, która jest bardziej skupiona na sobie, na dziecku czy otaczającej ją rzeczywistości. Wzór jest bardzo kuszący, bo one są pięknie ubrane, wymalowane. Wydaje się, że są szczęśliwe, ale to jest złudne – mówił do zebranych w Wieczerniku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama