Nowy numer 44/2020 Archiwum

Cel: Kalwaria Zebrzydowska Idą, bo chcą

Deszcz im nie przeszkadzał. Rodzice z małymi dziećmi na wózkach, młodzież i dorośli, nawet po 70. roku życia.

Prawie 180 osób z Chełmu Śląskiego, Bojszów, Kosztów, Lędzin i Imielina poszło na pieszą pielgrzymkę do Kalwarii Zebrzydowskiej. Tradycyjnie wyruszyła z parafii Trójcy Przenajświętszej w Chełmie Śl.

Dlaczego Kalwaria?

Wzięli w niej udział także pątnicy z archidiecezji krakowskiej i diecezji opolskiej.

Żegnający pielgrzymów proboszcz ks. Piotr Guzy zaznaczył, że padający deszcz nadaje pielgrzymce szczególnego rysu, bo wymaga od nich wyrzeczenia. Duchowym opiekunem grupy był po raz kolejny ks. Bernard Rak, który pochodzi z Chełmu Śl. Jednak stroną organizacyjną zajmowali się sami pątnicy pod kierunkiem Krzysztofa Siedlaczka. Dlaczego ich celem jest Kalwaria, a nie Jasna Góra? Bo to kontynuacja pielgrzymowania poprzednich pokoleń. Z powodu uwarunkowań historycznych i geograficznych Chełm Śl. zawsze miał „bliżej” do Małopolski. Dlatego w XIX i XX wieku nie dziwił zwyczaj pielgrzymowania do Alwerni i Czernej. Do Częstochowy też pielgrzymowano. Później zaczęły się pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby tam świętować obchody Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Na miejsce dojeżdżano środkami lokomocji. Pomimo takich przeszkód jak II wojna światowa, zwyczaj przetrwał do dzisiaj. Jednak dopiero od 1980 roku przerodził się on w piesze pielgrzymowanie. Inicjatorem pokonywania pielgrzymkowej trasy na własnych nogach był pochodzący stąd ks. Józef Szklorz, obecnie proboszcz tyskiej parafii pw. bł. Karoliny Kózkówny. Wtedy, jeszcze jako kleryk, po raz pierwszy poprowadził pieszą pielgrzymkę chełmskiej młodzieży do Kalwarii Zebrzydowskiej.

Dzieci, młodzież i dorośli

Widać jednak, że chełmskim pielgrzymom nie chodzi tylko o kultywowanie tradycji, ale przede wszystkim o wiarę. Krystyna Goczoł niesie krzyż na czele grupy. Od 1982 roku nie opuściła ani jednej pieszej pielgrzymki. W tym roku z mężem Pawłem obchodzą 50. rocznicę ślubu. Idzie w intencji swojej rodziny. Chociaż obecnie nie jest to pielgrzymka młodzieżowa, to jednak właśnie młodzieży wydaje się być najwięcej. Idą całe rodziny, począwszy od małych dzieci prowadzonych w wózkach przez rodziców. Najstarszy uczestnik ma 72 lata. Idą dwa dni, a potem część zostaje dłużej na miejscu – młodzież do środy, dorośli aż do uroczystości odpustowych w niedzielę. Kto nie może zostać, dojeżdża samochodem. Każdego dnia mają zaplanowane coś innego: w poniedziałek dróżki Pana Jezusa, we wtorek dróżki Matki Bożej, w środę dróżki za zmarłych, w czwartek Droga Krzyżowa, w piątek nieszpory itd. Kulminacja pielgrzymkowych przeżyć to niedzielna uroczystość odpustowa Wniebowzięcia Matki Bożej. W tym dniu w Kalwarii Zebrzydowskiej spodziewanych jest nawet kilkaset osób z Chełmu Śl. i okolicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama