Nowy numer 43/2020 Archiwum

Jola poszła z nami

67. Pielgrzymka Rybnicka. – Uwaga, czy krzyż mnie słyszy? Jo wiym, że idymy z górki, ale za chwila dogoniymy „piątka”! – usłyszeliśmy z megafonów żeński głos, kiedy wyprzedzaliśmy samochodem grupę szóstą.

Na tej pielgrzymce jest bardzo dużo modlitwy, bardzo dużo śpiewu i baaardzo dużo wysiłku. Ale to nie byłaby prawdziwa pielgrzymka rybnicka, gdyby nie było na niej też bardzo dużo śmiechu. Kiedy wodzisławianie z grupy siódmej czekali 1 sierpnia na wymarsz sprzed rybnickiej bazyliki św. Antoniego, prowadzący ich ks. Janusz Badura (proboszcz ze św. Herberta w Wodzisławiu) wskazał autobus stojący na ich drodze, jakieś 200 metrów dalej.

– Nasz dzisiejszy pierwszy odcinek prowadzi do tego autobusu, dalej pojedziemy nim. To jest w tym roku taka nowość. Jest tylko warunek, że w tym autobusie każdy musi chodzić – tłumaczył poważnie, ale ludzie wokół już powagi utrzymać nie mogli. – Proszę się już ustawiać. Kto miał szóstki w szkole, to szóstkami, kto jedynki, to staje sam z tyłu. Zobaczymy, kto ile umie – ciągnął proboszcz.

Adaś, 8 miesięcy

Najmłodszym pielgrzymem był w tym roku 8-miesięczny Adaś z grupy czwartej. Najbardziej wytrwała była pani Eulalia, która szła z Rybnika na Jasną Górę po raz 40. Tym razem po raz pierwszy od lat nie poszedł jednak 81-letni Józef Kula z Rudziczki pod Pszczyną, rekordzista Pielgrzymki Rybnickiej. Szedł w niej 44 razy. – Zaniemógł. Rozmawiałem z nim wczoraj – powiedział pielgrzymom tuż przed wymarszem kierownik pielgrzymki ks. Marek Bernacki. – Pan Józef powiedział: „Ja już mam na stole rozłożoną pielgrzymkową chustę i ja już się za was modlę”. My się też za niego modlimy – dodał. Na postoju w Bytomiu-Górnikach pielgrzymi odpoczywali przy placu zabaw. To znaczy odpoczywali na karimatach wymęczeni pielgrzymi... dorośli. Dzieci, nie okazując śladu zmęczenia, natychmiast z entuzjazmem rzuciły się na huśtawki i zjeżdżalnię. Były wśród nich 4,5-letnia Nadia i 2,5-roczna Milenka. Siedzący na karimacie obok ich rodzice – Ewa i Łukasz Szewczykowie – dopiero półtora miesiąca temu po 7 latach wrócili na Śląsk ze Szkocji. Tam mieli pracę, tu jeszcze nie. Przygnała ich jednak z powrotem do Rybnika tęsknota za rodziną i pragnienie, żeby ich córki miały szansę wzrastać w środowisku wiary. W Szkocji nie ma dla dzieci takich propozycji, które na Śląsku są rzeczą naturalną, jak np. ruch Dzieci Maryi. – Prosimy Pana Boga, żeby dał nam siłę walczyć, żebyśmy się nie poddawali. Bo w Polsce jest z kolei ciężko, jeśli chodzi o sprawy materialne – mówi Ewa Szewczyk. Ona jest ekonomistką, jej mąż politologiem.

Zmęczeni wznoszą ręce

Pielgrzymi ze wszystkich ośmiu grup razem uczestniczyli w pięknych, polowych Mszach świętych. Ludzie klaskali do rytmu i wznosili ręce w czasie pieśni uwielbienia. Jednej ze Mszy przewodniczyli idący w pielgrzymce trzej neoprezbiterzy – Sebastian i dwóch Michałów. A pierwsze świadectwa na temat doświadczenia działania mocy Pana Boga we własnym życiu pielgrzymi zaczęli składać na postoju w drugi dzień. „Pszowiki” z grupy piątej relacjonowali, co parę godzin wcześniej mówiła na trasie do mikrofonu pani Jola, idąca po raz 29. – W zeszłym roku pani Jola nie poszła, bo zachorowała na nowotwór. W jej intencji szły za to jej koleżanki. I pani Jola w tym roku znów może z nami iść; dziękowała, że jej to wymodliliśmy – mówili. Na te słowa włączył się kierownik pielgrzymki ks. Marek Bernacki. – Jest tu z nami też Jarek z grupy czwartej, który w zeszłym roku szedł poprosić o dziecko, a w tym roku idzie podziękować za dziecko – powiedział. Chwilę później zgłosił się kolejny mężczyzna, też Jarek, ale z grupy trzeciej. Dał świadectwo, że prosił z żoną o potomstwo na tej pielgrzymce przed trzema laty. A teraz szedł, żeby za wysłuchanie tamtej prośby podziękować. Dziękował również Grzegorz Ochojski z Chwałowic. – W lutym miałem operację kręgosłupa – wyjaśnia. Wtedy prosił przez Maryję o szczęśliwy przebieg operacji. Teraz, zgodnie z obietnicą, szedł po raz pierwszy w pielgrzymce, aby za to podziękować. Pątnicy ze Stanowic, razem z proboszczem ks. Eugeniuszem Durczokiem, szli, aby podziękować za ubiegłoroczne, sierpniowe poświęcenie wyremontowanego i zmodernizowanego kościoła.• Relacje i prawie pół tysiąca zdjęć z 67. Pielgrzymki Rybnickiej na stronie: katowice.gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama