Na tej pielgrzymce jest bardzo dużo modlitwy, bardzo dużo śpiewu i baaardzo dużo wysiłku. Ale to nie byłaby prawdziwa pielgrzymka rybnicka, gdyby nie było na niej też bardzo dużo śmiechu. Kiedy wodzisławianie z grupy siódmej czekali 1 sierpnia na wymarsz sprzed rybnickiej bazyliki św. Antoniego, prowadzący ich ks. Janusz Badura (proboszcz ze św. Herberta w Wodzisławiu) wskazał autobus stojący na ich drodze, jakieś 200 metrów dalej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








