Nowy numer 50/2018 Archiwum

Euroki pożerane w Rybniku

Robert! Wiela pieczymy dziynnie tych Euroków? – woła w głąb piekarni ekspedientka Gabriela Dzierbicka. Robert odkrzykuje, że od 30 do 50.

– I wszyściutko schodzi, bo są pyszne – informuje tryumfalnie dziennikarza „Gościa Katowickiego” pani Gabriela. Na pomysł wypieku specjalnych ciastek w czasie Euro 2012 wpadła jej szefowa z piekarni „Pierchała”, sąsiadującej z kościołem ojców franciszkanów w Rybniku. Euroki - jak je nazywają piekarze - są zrobione z ciasta jogurtowego i są posypane cukrem. Mają dwie formy: człowieka z piłką albo piłkarskiej koszulki. W oknie wystawowym leżą nawet „Euroki” wymalowane w biało-czerwone barwy. A w dniu meczu Polska - Rosja wśród dekoracji, naprzeciw jednego z Euroków w barwach polskich, można było zobaczyć Euroka czerwonego.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy