Nowy numer 39/2020 Archiwum

Lectio divina

Duchu Święty, Boże,
tchnij mnie swoim tchnieniem,
abym myślał o tym, co jest święte.
Prowadź mnie, Duchu Święty,
abym czynił to, co jest święte.
Przyciągaj mnie do siebie, Duchu Święty,
abym kochał to, co jest święte.
Umacniaj mnie, Duchu Święty,
abym strzegł tego, co jest święte.
Strzeż mnie, Duchu Święty,
abym nigdy nie utracił tego, co jest święte.
Amen. św. Augustyn

1. Lectio (czytanie) – Flp 4,4-7


Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.



2. Meditatio (medytacja)
– Wezwanie do radości i modlitwy
z dziękczynieniem


Radość (greckie chara) jest jednym z owoców Ducha Świętego (zob. Ga 5, 22) oraz cechą charakterystyczną królestwa Bożego (zob. Rz 14, 17). Temat radości stanowi swojego rodzaju dominantę, motyw przewodni całego Listu do Filipian. Nie należy jej jednak zamykać w obrębie samej przyjemności. Gdyby tak było, to Paweł musiałby traktować cierpienie, którego doznawał, jako coś, co sprawiało mu przyjemność. Tymczasem właśnie wtedy, kiedy znosił trudy więzienia (zob. Flp 1,13) i oczekiwał werdyktu sądu – nawet skazującego na śmierć (zob. Flp 1,20-26; 2,17), wielokrotnie pisał o radości (zob. Flp 1,4.18.25; 2,2.17.18.28.29; 3,1; 4,1.4.10). Zdecydowanie zachęcał do niej także chrześcijan w Filippi (zob. 2,18; 3,1; 4,4). Nie rozumiał jej jednak jako przelotnej i nietrwałej przyjemności. Dla niego radość swoje korzenie ma w Bogu i dlatego od Niego czerpał siły, aby być człowiekiem stałej radości. Tego też oczekiwał od współwyznawców Chrystusa w pierwszym europejskim mieście, gdzie głosił Ewangelię, jakim było Filippi (zob. Dz 16,11-40).
Źródłem radości jest Pan („radujcie w Panu” – Flp 3,1; 4, 4). Paweł zaleca chrześcijanom, aby radowali się zawsze (zob. Flp 4,4), czyli cały czas byli związani z Panem.

Przysłówek pantote („zawsze”) podkreśla, że radość nie może być motywowana na płaszczyźnie naturalnej, ale na nadprzyrodzonej – Chrystusie Jezusie, gdyż tylko On zapewnia jej stałość.
Apostoł Narodów wymagał stałości w radości, która powinna udzielać się całemu otoczeniu, niosąc z sobą łagodność i skromność. Radość nie może być jednak celem samym w sobie, sztuką dla sztuki. Nie można jej utożsamiać lub zastępować wesołkowatością lub udawaniem. Prawdziwa radość otwiera na drugiego człowieka, prowadzi do wzajemnej życzliwości, która jest znakiem rozpoznawalnym wspólnoty chrześcijańskiej.
Głównym powodem nieustannej radości jest myśl o Paruzji: „Pan jest blisko” (4,5). Apostoł chce wyostrzyć spojrzenie Filipian, którzy – „żyjąc w świecie” – powinni zawsze dostrzegać perspektywę ostatecznego spotkania z Jezusem i – co się z tym wiąże – należycie się na nie przygotować. Tak rozumiana radość zaowocuje Bożym pokojem, który będzie strzegł ich serc oraz myśli w Chrystusie Jezusie (zob. 4,7). Pokój i radość są natomiast najlepszymi sprzymierzeńcami wiary i miłości. Potwierdził to swoim życiem sam św. Paweł. Wśród cierpień, kłopotów i zmartwień, które towarzyszyły jego uwięzieniu, potrafił „rozradować się w Panu” (zob. 4,10).
Radość mogą osłabiać zmartwienia i troski dnia codziennego. Stąd drugim tematem naszego tekstu (Flp 4,6-7) jest modlitwa, poruszająca różnorodne aspekty ludzkiego życia, także te niełatwe.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama