Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Rybnik: 
Po co komu strażnik?

Czy jesteś za likwidacją Straży Miejskiej? – takie pytanie pojawiło się na jednym z portali w mieście.


Tak – odpowiedziało 37 proc. internautów. Kilkanaście procent respondentów przekonywało, że pieniądze, które idą na jej utrzymanie, można by przeznaczyć na patrole policyjne.
Przeciwko likwidacji opowiedziało się 41 proc. ankietowanych. – To bardzo dobry wynik – zauważa Dawid Błatoń, rzecznik rybnickiej Straży Miejskiej. – Biorąc pod uwagę, że media wspominają o naszej pracy tylko w kontekście problemów, okazuje się, że nie jesteśmy przez mieszkańców źle postrzegani.


Strażnik, czyli...


O pomyśle internautów mieszkańcy rozmawiają niechętnie. Większość twierdzi, że nie ma zdania. – Zarabiają, więc nie pójdą do likwidacji – prorokuje jeden z kierowców zagadniętych w okolicy rynku. – Najbardziej na likwidacji straży zależy tym, którzy nie chcą płacić za parkowanie w niedozwolonym miejscu – dodaje inny.


O swoich zastrzeżeniach ostro piszą internauci. „Straż Miejska w Rybniku to banda nierobów, którzy się utrzymują w mieście tylko dlatego, że zapełniają budżet miasta pieniędzmi z nie zawsze słusznych mandatów” – napisał jeden z użytkowników Facebooka.
Wiele osób nie wie tak naprawdę, jakie są zadania straży i czym ta formacja różni się od policji. – My dbamy przede wszystkim o porządek, a policja o bezpieczeństwo – wyjaśnia w skrócie rybnicki rzecznik. – Oczywiście, większość mieszkańców kojarzy nas z interwencji dotyczących złego parkowania, ale to nie jest nasze jedyne zajęcie.
W niektórych statutach jednostek znalazły się zapisy o obowiązku dbania o ochronę środowiska w mieście oraz przestrzeganiu porządku, czystości i higieny w miejscach publicznych. Oprócz tego do podstawowych zadań straży należy informowanie mieszkańców o zagrożeniach.


W internecie siła


Grono osób, które chętnie doprowadziłyby do likwidacji tej formacji, ciągle rośnie. Na Facebooku tworzone są grupy przekonujące do podjęcia takich kroków. Profil „Likwidacja Straży Miejskiej Rybnik” ma 82 znajomych. Natomiast ponad tysiąc osób lubi ogólnopolski profil „Straż Miejska LIKWIDACJA”. Roi się na nim od komentarzy „diagnozujących” sytuację: „Ci niesamowicie »inteligentni« ludzie zza biórka powinni pomyśleć nad likwidacją straży wiejskiej (wielkich obrońców) i wcielić ich do policji... chociaż to byłby dyshonor i wstyd dla policji” (pisownia oryginalna – przyp. aut.).
– Nie da się zaprzeczyć, że 70 proc. zgłoszeń, jakie wpływają do nas od mieszkańców, dotyczy złego parkowania – przyznaje Dawid Błatoń z rybnickiej Straży Miejskiej. – Trzeba jednak podkreślić, że tylko 25 proc. wszystkich interwencji kończy się mandatami. W większości udzielamy jedynie pouczeń. Zatem argument, że broni nas urząd, bo dzięki nam łatane są dziury w budżecie miasta, upada.
Na razie obaw, że pomysł internautów zostanie wcielony w życie, nie ma. – To inicjatywa grupy mieszkańców. Stanowisko pana prezydenta w tej sprawie jest jednoznaczne – likwidacja jednostki nie wchodzi w rachubę – podkreśla Lucyna Tyl, rzecznik Urzędu Miasta.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama