Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Jubileusze katowickich elżbietanek
: 265 siostrolat

– Naprawdę kiedyś byłam cicha. Pewnie dlatego przełożone dały mi takie imię zakonne – mówi s. Silentia. Siostry Telesfora, Ewarysta, Bogna i Daniela wybuchają śmiechem.


Wsumie spędziły w klasztorze 265 lat. Strach pomyśleć, ile to modlitwo- i roboczogodzin. Dzisiaj imiona zakonne siostry wybierają sobie same, a s. Silentia wiedzie prym w każdym towarzystwie, no chyba, że obok siedzi s. Telesfora, również mistrzyni ciętej riposty, choć ma już 88 lat.
Siostra Telesfora do Katowic przyjechała z Bydgoskiego. O elżbietankach przeczytała w „Gościu Niedzielnym”. – Był 1947 rok i wszędzie było jeszcze pełno żołnierzy – wspomina. – Jechaliśmy całą noc pociągiem, a oni spali na moich kolanach. Strasznie się wtedy bałam – mówi. Od tamtej pory mieszka w domu elżbietanek przy ul. Warszawskiej i tylko przez 3 miesiące pracowała w innej placówce, w Tychach.
Siostra Ewarysta była najmłodszym przedszkolakiem w Bytomiu-
-Szombierkach.

Miała dwie starsze siostry, które chodziły do szkoły, więc rodzice oddali ją pod opiekę przedszkolanki s. Felicji. – Uczyła mnie modlitwy po polsku, potem pomagałam jej przy kwiatach, procesjach – wspomina s. Ewarysta. – Tydzień po 18. urodzinach wstąpiłam do klasztoru, taki miałam wzór! Potem znów była moją przełożoną, tu, w Katowicach. Uczyła mnie znów i znów czułam się potrzebna, bo zawsze znalazła dla mnie jakąś pracę – mówi.
Parafianie od św. Michała w Katowicach znają ją z pracowitości do dziś. Przez 35 lat katechizowała w tej parafii. Teraz zajmuje się czterema zakrystiami.
– Po pierwszej wizycie w kościele, którą pamiętam, pomyślałam: „Gdy dorosnę, chcę być księdzem”, potem się okazało, że mogę zostać tylko zakonnicą – mówi s. Bogna. – Najbardziej mnie denerwowało, że trzeba mieć 18 lat. Gdy zobaczyłam ogłoszenie elżbietanek w „Gościu”, wycięłam je i czekałam, ale mama była chora. Dopiero gdy miałam 23 lata, wstąpiłam do elżbietanek, choć mama zmarła wcześniej.
Siostra Daniela z Orzegowa miała siedmioro rodzeństwa. Gdy przyszła do klasztoru, została pielęgniarką. Pamięta, że w szpitalu pracowało ponad 30 zakonnic. Dzisiaj pracują ledwie dwie. Daniela przez 30 lat była pielęgniarką środowiskową w tyskich Urbanowicach. Gdy pojawiły się tzw. państwowe siostry, wróciła do domu w Katowicach, ale spytajcie o nią w Urbanowicach...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama