Nowy Numer 25/2019 Archiwum


Normalność na „tauzenie”

Relikwie błogosławionego w Katowicach. Chodził po górach, miał kłopoty z nauką, 
palił fajkę i nie stronił od wina. 
Był jak wielu współczesnych młodych ludzi. I został błogosławionym.

Wpiątek 13 kwietnia w czasie Mszy o godz. 18.30 do kościoła pw. Matki Boskiej Piekarskiej na „górnym” os. Tysiąclecia zostały uroczyście wprowadzone relikwie bł. Piotra Jerzego Frassatiego. Uroczystość poprzedziło „Triduum z Frassatim” z projekcją filmu, pokonkursową wystawą prac plastycznych i rozstrzygnięciem konkursu wiedzy. Sprowadzenie relikwii to pomysł wikarego ks. Krzysztofa Nowrota. – Bł. Frassati to opiekun jego rocznika święceń, który pomaga im trzymać się razem – podkreśla proboszcz ks. Stanisław Noga.
Piotr Jerzy Frassati urodził się 6 kwietnia 1901 r. w Turynie. Był wysportowany i lubiany przez kolegów. Wyróżniał się umiłowaniem Mszy św. i wyczuleniem na ludzką biedę. Działał m.in. w Akcji Katolickiej. Założył Stowarzyszenie Ciemnych Typów. W grudniu 1922 r. odwiedził Katowice. Zmarł w wieku 24 lat na chorobę Heinego-Medina, którą zaraził się, pomagając potrzebującym.

Jest patronem studentów, młodzieży i ludzi gór.
Dla oazowiczki Agnieszki Jasińskiej Frassati jest wzorem dawania świadectwa o Bogu. – Najbardziej cenię go za to, że gdy wybierali się w góry, on najpierw szedł na Mszę św. – mówi.
Małgorzata Kopeć ceni w błogosławionym to, że był normalnym studentem, a nawet ledwie przeciętnie się uczył. – To mi pokazało, że nie nauka i dążenie do doskonałości są najważniejsze, lecz miłość do drugiego człowieka na wzór Jezusa – podkreśla Gosia. Kinga Adamczyk zdobyła I miejsce w konkursie wiedzy o bł. Frassatim w kategorii klas V i VI. Chciałaby go naśladować w miłości do Boga, umiłowaniu Mszy św. i modlitwy.
W uroczystościach wprowadzenia relikwii brała udział Wanda Gawrońska, siostrzenica błogosławionego. – Piotr Jerzy Frassati uważał, że przekazywanie wiary musi odbywać się przez radość – wspomina pani Wanda. To dlatego często jeździł w góry ze znajomymi. – Najczęściej palił cygara, a nie fajkę. Wtedy traktowano palenie jak dziś jedzenie słodyczy i nikt nie wiedział, jakie to szkodliwe. Jestem przekonana, że w naszych czasach wujek przestałby palić – mówi stanowczo. – A wina nie lubił, bo w domu nie było to przyjęte – dodaje. 
Dla pani Wandy bł. Piotr Jerzy to człowiek, który jest wzorem miłości bliźniego. – On kochał Chrystusa. Widział Go w chorych, cierpiących i biednych – podkreśla.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL