Nowy numer 39/2020 Archiwum

B(j)ajeczne dzieło sztuki

Pisanki. Aż 260 jaj, 52 uczestników, 
17 debiutantów. Tak w skrócie można podsumować XXIII Konkurs Górnośląskich Kroszonek.

W sobotę 24 marca w siedzibie bytomskiego muzeum zostały ogłoszone wyniki konkursu. Jego organizatorami były Muzeum w Gliwicach i Muzeum Górnośląskie w Bytomiu. Uczestnicy mogli wykonać prace w jednej z 4 technik: rytowniczej, malowania woskiem, tradycyjnej, czyli zdobienia jaj przez oklejanie rdzeniem sitowia, i nowatorskiej.


Matematyczna dokładność


Oprócz konkursowych emocji, bardzo duże zainteresowanie wśród uczestników gali wzbudziły warsztaty zdobienia jaj, które poprowadziła Teresa Drapała spod Darłowa. Laureatka I nagrody w technice malowania woskiem oraz nagrody specjalnej marszałka województwa śląskiego jest z wykształcenia matematykiem. Zdradziła adeptom malowania jaj swój sekret na końcowy efekt: dbanie o utrzymywanie odpowiednio wysokiej temperatury wosku i jaj.


– Najbardziej lubię malować oczkiem od igły – wyjawia pani Teresa. O początkach swojej fascynacji sztuką zdobienia jaj mówi krótko: – Szpilkę i wosk dostałam od mamy z poleceniem: „Masz, maluj!”.
Jej zdaniem, każdy może się tego nauczyć, nawet małe dzieci, czego sama jest przecież przykładem. Trzeba mieć tylko dużo cierpliwości. – Tak jak przy haftowaniu – tłumaczy.
Zdaniem pani Teresy, zdobienie jaj wielkanocnych można traktować nawet jako sposób na odreagowanie stresu.


Narzędzie sukcesu


Leszek Jęczmyk z Bogucic, Ślązak Roku 2006, otrzymał nagrodę specjalną Instytucji Kultury Katowice – Miasto Ogrodów za całokształt oraz za upowszechnianie zdobienia jaj wielkanocnych. – Połknąłem tego bakcyla w wieku 6 lat, a zainspirowała mnie mama, opowiadająca, że coś takiego widziała – wspomina.
Na zrobienie z jaja dzieła sztuki potrzebuje co najmniej 6 godzin pracy. – A na takie konkursowe, dopieszczone, to nawet 10 – dodaje. Kroszonki wykonuje w technice rytowniczej, własnoręcznie przygotowanym rysikiem, którym jest igła wbita w patyk obrobiony pilnikiem i papierem ściernym. – Uszko ułamuje się kleszczami i ostrzy na osełce, dzięki czemu powstaje coś w rodzaju ołówka – zdradza swój sekret pan Leszek. Pomysły do zdobienia bierze z własnej fantazji oraz obserwacji przyrody i architektury.
•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama