Nikt nie udzielił odpowiedzi. Ale za to w miejscu, gdzie dokonało się to dramatyczne wydarzenie, tuż po katastrofie znalazł się Najświętszy Sakrament. Kapłan niósł go wśród poranionych i przerażonych ludzi. Przystawał przy grupkach poszkodowanych, modlił się z nimi, udzielał rozgrzeszenia ogólnego. Nieważne, że nie znamy wszystkich odpowiedzi. Ważne, że On z nami jest. I że On chce wziąć nas za rękę i przeprowadzić na drugą stronę, gdy to na nas przyjdzie czas.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








