• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Mosty między sercami

    dodane 07.12.2017 00:00

    Tylko o Bielszowicach, dzielnicy Rudy Śląskiej, mówił „dom”. Wrócił z emigracji w Niemczech, by umrzeć wśród swoich.

    Zawsze podkreślał, że chce spocząć na cmentarzu obok mamy i brata. – W październiku tego roku bardzo podupadł na zdrowiu. Większość dnia spędzał w swoim ulubionym fotelu. Niewiele mówił, ale w jego oczach dalej widać było ogromną miłość i troskę. Odszedł spokojnie, w swoim domu – wspomina Małgorzata Czeleń, bratanica ks. Ernesta Müllera. – Zostały po nim bogata biblioteczka i płytoteka – od Bacha do Starego Dobrego Małżeństwa – dodaje. – Był oczytany, bardzo starannie przygotowywał homilie. Chętnie służył radą wszystkim potrzebującym i wiele czasu spędzał w konfesjonale – wspomina ks. prał. Stanisław Puchała, który ks. Müllera poznał jako wikary w parafii Świętego Krzyża w Siemianowicach Śląskich.

    Dostępne jest 23% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół