• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Co w duszach gra...

    Dobromiła Salik

    |

    Gość Katowicki 45/2017

    dodane 09.11.2017 00:00

    Obraz rodziny, samotności, relacji, potrzeb, tęsknot, marzeń – i tych dziecięcych, i tych już dojrzałych. Tak można streścić spektakl pt. „Babcia na jabłoni”. Rodzice i nauczyciele dobrze zrobią, zabierając na niego dzieci.

    Rodzina… taka, jaka jest. Z jednej strony prowadzi dialog, spotyka się przy stole, rodzice dbają o potrzeby i wychowanie dzieci, które – jak to w życiu – nie zawsze są idealne. Z drugiej jednak wyczuwa się powierzchowność relacji i bagatelizowanie prawdziwych oczekiwań. Główny bohater z tym, co dla niego najważniejsze, pozostaje tak naprawdę sam. Autor sztuki chciał zapewne pokazać, że tacy są współcześni rodzice, którzy dostarczając „chleba i igrzysk” – również w tym najbardziej pozytywnym sensie – nie zawsze potrafią (chcą?) wsłuchać się w to, co dzieje się w duszach ich dzieci. Dobra gra aktorów, ciekawe rozwiązania scenograficzne – z jednej strony zastosowane z rozmachem, a z drugiej z pewną oszczędnością środków – oraz „nieprzegadanie” sztuki – to jej atuty.

    Dostępne jest 29% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół