• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Ostatnie pożegnanie

    ks. Rafał Skitek

    |

    Gość Katowicki 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    – Nie uwolniliśmy się do końca od spuścizny komunistycznej – uważa Andrzej Sznajder, szef katowickiego oddziału IPN. Ustawa o zakazie propagowania komunizmu ma to zmienić.

    Z usuwaniem nazw komunistycznych w województwie śląskim chyba jako pierwszy uporał się Bytom. Decyzję w tej sprawie podjęto już na początku lat 90. W myśl nowej ustawy wiele samorządów uczyniło już podobnie. Pozostałe mają czas tylko do końca sierpnia.

    Prawda, a nie mity

    W Katowicach, Sosnowcu i Tychach wciąż wiele emocji wzbudzają „legendarni” Jerzy Ziętek, Edward Gierek, a ostatnio Leon Kruczkowki. Prezydent Katowic Marcin Krupa oświadczył, że nie podejmie żadnych prac związanych ze zmianą nazwy ronda im. gen. Jerzego Ziętka. – Jako prezydent nie chcę się w to absolutnie angażować. Znam wiele jego zasług. Zresztą wszyscy je znamy. Wszyscy z nich korzystamy. Na pewno wady też jakieś były, ale każdy z nas je ma. Z inicjatywy prezydenta miasto nie podejmie żadnej decyzji – tłumaczy M. Krupa, wyraźnie czekając na stanowisko wojewody śląskiego w tej sprawie.

    Zdaniem Andrzeja Sznajdera od mitycznego myślenia o „bohaterach” dawnego ustroju należy się uwolnić. – Rozumiem, że stanowisko historyków IPN uderza w pewien mit, legendę [Jerzego Ziętka – przyp. red.]. Ale taka jest nasza wiedza historyczna. Taki jest stan badań – mówi. – Jerzy Ziętek odpowiadał za proces utrwalania władzy ludowej. Po 1945 roku na terenie ówczesnego województwa śląsko-dąbrowskiego był on jednym z czołowych organizatorów struktur władzy komunistycznej. W 1952 roku odpowiadał za sprawy wyznaniowe, m.in. uczestniczył czynnie w wysiedleniu biskupów katowickich – przypomina A. Sznajder. Poza diecezją pozostawali oni aż do 1956 roku. To jednak nie wszystko. Patron katowickiego ronda był też członkiem PPR i PZPR. – Zasiadał w gremiach decydujących o działalności tej partii. Był członkiem Komitetu Centralnego i Rady Państwa – wylicza szef katowickiego IPN-u. Jego zdaniem legenda Ziętka została wykreowana przez ostatnie lata, ale jego zasługi są wątpliwe. – Nie wierzę, że gdyby nie było Jerzego Ziętka, to nie powstałoby osiedle Tysiąclecia albo uzdrowisko w Ustroniu. Albo taka czy inna Hala Widowiskowo-Sportowa. Na tej samej zasadzie powinno się czcić w Rzymie Mussoliniego jako budowniczego bardzo oryginalnej dzielnicy EUR albo innych rozwiązań architektonicznych w tym mieście – uważa A. Sznajder.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół