• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Małżeństwo jest do uratowania

    Mira Fiutak Mira Fiutak

    dodane 27.07.2017 20:56

    W Tarnowskich Górach powstała pierwsza w diecezji gliwickiej Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR.

    Ta wspólnota zaczęła się od forum dyskusyjnego, gdzie ludzie szukali wsparcia w swoich trudnych sytuacjach małżeńskich. Tak łatwiej, bo anonimowo. Potem kilka osób spotkało się w realu i powstała wspólnota.

    Dzisiaj w różnych miejscach działa już 50 ognisk, dwa za granicą, w Chicago i Bonn. Tym pięćdziesiątym była grupa w Tarnowskich Górach, pierwsza w diecezji gliwickiej i piąta na Śląsku. Zainteresowani ideą tej wspólnoty są też na Ukrainie, Białorusi, we Włoszech i w Austrii. – Kryzys małżeński nie zna granic – mówi Sebastian Stalmach, odpowiedzialny za tarnogórskie ognisko. Jest też moderatorem grupy w Żorach.

    Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR to, jak piszą w tekście określającym jej charyzmat, Wspólnota Wiernej Miłości Małżeńskiej. Sychar to miejsce spotkania Jezusa z kobietą przy studni, gdzie usłyszała coś, co zmieniło jej życie. Oni też są w takim punkcie zwrotnym.

    – Charyzmatem tej wspólnoty jest prawda, że każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania. Myśmy tego nie wymyślili, to wynika z przykazań i Ewangelii. Wiele razy słyszałem, jak ktoś mówił „tak, ale nie moje”. Ja wierzę dziś w to, że każde –  skoro Bóg, do którego się modlimy, jest Bogiem wszechmogącym, a każda żona i mąż mogą wymodlić więcej poprzez sakrament małżeństwa, jaki ich łączy – mówi lider tarnogórskiego ogniska. Jest we wspólnocie 4,5 roku.

    Bożena i Jacek z Bytomia, małżeństwo z 20-letnim stażem, byli na razie na kilku spotkaniach. Ale z zamiarem tym nosili się od ponad roku. Wcześniej starali się coś zrobić, każde na własną rękę.

    – Nie można powiedzieć, że nie próbowaliśmy, ale na tamten moment nieudolnie. Każdy naprawiał na swój sposób. A sytuacja była taka, że dziś mówimy: „to cud, że jesteśmy razem”. Kiedy zobaczyłam, że jesteśmy pod ścianą, a po ludzku wydawało się, że wszystko już zrobiliśmy, ksiądz polecił nam Sychar. Wtedy pomyślałam, że jak mamy ratować małżeństwo, to teraz już razem. Oddzielnie próbowaliśmy i nic z tego nie wyszło – opowiada Bożena.

    Na pierwsze spotkanie, z przyczyn niezależnych od nich, Jacek poszedł sam. Okazało się decydujące, chociaż przeszło rok nie pojawili się na następnym. Na tamtym spotkaniu zostawił kontakt telefoniczny do siebie i ktoś przez pomyłkę, zamiast innemu Jackowi, do niego wysłał SMS-a o rekolekcjach dla małżeństw.

    – Tam, słuchając innych, zobaczyliśmy, że nie jesteśmy jacyś wyjątkowi w tych problemach, ale też to, że sami nie damy rady. Musimy znaleźć wspólnotę – mówi Bożena.

    – Jest wielka potrzeba takich grup. Każde małżeństwo na swój sposób jest sycharowe, bo w związku dwóch osób to tylko kwestia czasu, kiedy nastąpi kryzys, i ważne jest, jak się go przeżyje. W naszym przypadku, co sobie dziś wyrzucam, wiele spraw zamiataliśmy pod dywan. Nie było dialogu, determinacji, żeby znaleźć na czas na rozmowę – zauważa Jacek. – Chociaż były potoki słów – dodaje żona. – Zaczynamy uświadamiać sobie, ile błędów po drodze popełniliśmy. Jak czasem, w imię dobrych ogólnorodzinnych stosunków, zapominaliśmy o sobie. Wydawałoby się, że w naszej sytuacji pomocne będą konkretne rady „zrób tak i tak”, ale naprawdę to w tej wspólnocie przede wszystkim korzystamy z doświadczenia, którym dzielą się inni – dodaje. Tu słyszą o tym, jak zawalczyć o małżeństwo, wiele jej koleżanek przy już pierwszym kryzysie mówi „dość”.

    – Problemy nie znikają, ale człowiek dużo lepiej radzi sobie z nimi – zauważa Sebastian. – Widzimy to, kiedy przychodzi nowa osoba, zdruzgotana, bo zawaliło się jej życie. Ze mną też tak pewnie było. Ale jeśli w miarę regularnie jest się na spotkaniach, nie trzeba dużo czasu, żeby zobaczyć, jak staje się na nogi. Zaczynamy sobie lepiej radzić, mimo że w tym czasie problemy często się pogłębiają. Ważne jest wsparcie.

    Wspólnota Sychar w Tarnowskich Górach spotyka się w trzecie piątki miesiąca w kamiliańskiej parafii Matki Bożej Uzdrowienie Chorych (ul. Różana 2). To grupa dla osób przeżywających kryzys w małżeństwie, opuszczonych przez współmałżonka, po rozwodzie. Spotkania rozpoczynają się Eucharystią w kościele o 18.00, druga część jest w salce parafialnej.

    Informacje o wspólnocie na: www.sychar.org.

    Więcej o tym, czym jest wspólnota Sychar, można przeczytać w "Gościu Gliwickim" na 30 lipca.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół