• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Lamborghini u żłóbka

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 02/2017

    dodane 12.01.2017 00:00

    Stajenka w kościele św. Floriana w Rybniku-Orzepowicach zwyciężyła w internetowym konkursie „Gościa Katowickiego”. Zdobyła 5258 głosów.

    Czasem rywalizowali ze sobą w tej naszej zabawie członkowie rodzin. Brat jednego z budowniczych orzepowickiej stajenki, Sławka Bałdygi – jest gwardianem klasztoru w Katowicach-Panewnikach. A panewnicka parafia też brała udział w konkursie na katowice.gosc.pl ze swoją słynną, gigantyczną szopką – prawdopodobnie największą w Europie zbudowaną wewnątrz świątyni. Jak to jednak w zabawie bywa, nie zawsze wygrywa faworyt... Panewniki zajęły ostatecznie trzecie miejsce.

    Tyś chyba zgup

    – Namawiałem mojego brata Sergiusza, gwardiana z Panewnik, żeby też zagłosował na szopkę w Orzepowicach... Odpowiedział: „Tyś chyba zgup” – śmieje się pan Sławek Bałdyga. Drugie miejsce zdobyła szopka ze Świerklan, na którą padło 3719 głosów. Tu też rywalizowała ze sobą rodzina – bo „farorz” z Orzepowic, czyli ks. Krzysztof Brachmański, oraz jeden z wikarych ze Świerklan, są krewniakami.

    Najbliżsi ks. Krzysztofa, którzy wspierali w głosowaniu Orzepowice, odgrażali się w żartach krewnemu księdzu ze Świerklan: „Jak on to wygro, to już go tu nie wpuszczymy”. – Głosowanie na najlepsze szopki było oczywiście tylko zabawą, ale zabawą integrującą parafię – komentuje ks. Krzysztof Brachmański. W zabawę zaangażowali się mocno młodzi. Jeden z nich przygotował kod QR do głosowania przez telefony komórkowe. Ks. Krzysztof dodał go do wydruków ogłoszeń parafialnych, a nawet rozdawał w czasie kolędy. Szopka z Rybnika-Orzepowic nawiązuje do hasła roku duszpasterskiego „Idźcie i głoście”. Proboszcz pomyślał, że skoro „idźcie”, to przydałyby się w stajence drogi. Dzięki burzy mózgów z konstruktorami zapadła decyzja, że powinny to być drogi współczesne. Pan Wojtek Marchewka wykonał je z materiału, który nawet trochę przypomina asfalt: z papy. – To dlatego, że przez 20 lat robiłem na autostradach – śmieje się. – Proszę spojrzeć na te szczegóły, np. linia przerywana na środku jezdni na zakrętach przechodzi w linie ciągłą... Wszystko według przepisów – pokazuje ks. Krzysztof.

    Głosić w Belgii, ratować w Syrii

    Wiele pomysłów wniósł pan Henryk Bugdol, przedsiębiorca, który budowę stajenki też sponsorował. Przychodził z dziećmi na Roraty i kombinował, co można jeszcze ulepszyć. Budowa trwała dwa tygodnie i pomysły rodziły się stopniowo.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół