• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Chłopcy z "Kuźnicy" zagrali w filmie "Sienkiewicz"

    Joanna  Juroszek Joanna Juroszek

    dodane 05.12.2016 20:53

    Profesjonalnie przedstawili bitwę pod Grunwaldem. Był i Władysław Jagiełło, i Ulrich von Jungingen, i dwa nagie miecze...

    Wcześniej chłopcy wybrali się na wywiad do prezydenta Katowic, Marcina Krupy, abp. Wiktora Skworca i prof. dr. hab. Ryszarda Koziołka, prorektora UŚ.

    Swoim rozmówcom nie dali taryfy ulgowej. Dogłębnie wypytali ich o postać Henryka Sienkiewicza i jego powieści. W kilku z tych chłopców, jak przyznał abp Wiktor Skworc, i co można zobaczyć w nagraniu, drzemie potencjał na dobrego dziennikarza. Nie straszne im ani kamera, ani zadawanie niewygodnych pytań.

    W poniedziałek w kinie "Rialto" w Katowicach odbyła się premiera tego niecodziennego projektu przygotowanego przez uczniów, nauczycieli i rodziców Szkoły Podstawowej dla Chłopców "Kuźnica". Projekt Sienkiewicz - to film zorganizowany z okazji roku poświęconego temu wybitnemu polskiemu powieściopisarzowi i laureatowi Nobla. 

    O jego powstaniu dowiedział się sam prezydent Andrzej Duda. "Bardzo się cieszę, że w interesujący i oryginalny sposób rozwijacie swoje zainteresowanie twórczością Henryka Sienkiewicza" - przyznał w skierowanym do chłopców liście. Na koniec, pozdrawiając ich, życzył każdemu sukcesów w nauce i miłych wspomnień z lat szkolnych.

    List podczas premiery filmu odczytał pomysłodawca całego projektu, polonista Dominik Chwolik. Kiedy skończył, czytać dzieci z radością zaczęły skandować: "Andrzej Duda, to się uda!".

    W filmie chłopcy przebrani w profesjonalne stroje przygotowane przez jedną z mam zagrali scenę z "Krzyżaków" - bitwę pod Grunwaldem. Zdjęcia do niej kręcono na łąkach w Katowicach-Janowie.

    - Dość długo szukaliśmy tej lokalizacji - przyznał Piotr Lebek z Panomedia, firmy, która zajęła się produkcją filmu. - Znaleźliśmy odpowiednią polanę w lesie, przyjechaliśmy tam wcześniej, zanim przybyli aktorzy, i okazało się, że wszystko jest pięknie, ładnie, tylko na zdjęciach satelitarnych, z których wybieraliśmy to miejsce, nie było widać, że tam jest ogromna trawa. Krótko mówiąc, była ona wyższa niż większość naszych aktorów.

    Na szczęście z dwoma autokarami uczniów przyjechał i wuefista, który, jak opowiadał P. Lebek, "ustawił chłopców w szpaler i na komendę pod rytm gwizdka wydeptali całe pole bitwy".

    Co ciekawe, według scenariusza chłopcy wcale nie mieli stoczyć ze sobą bitwy. Film miał się uciąć na chwilę przed starciem. Stało się inaczej; mimo sygnału: "Stop" chłopcy ruszyli do walki. Na szczęście, w przeciwieństwie do tej z 15 lipca 1410 roku, obyła się ona bez ofiar. 

    - Kiedy kręciliśmy bitwę, to był okropny, czerwcowy tydzień. Padało non stop, codziennie - przyznał Dominik Chwolik. Pogoda, jak na zamówienie, była tylko w dniu robienia zdjęć.

    Pod koniec premierowego spotkania młodzi aktorzy opowiedzieli, co najbardziej podobało im się podczas pracy nad "Sienkiewiczem". Prawie każdy z nich zapamiętał nieplanowaną wcześniej bitwę.

    - Cieszyłem się z tego, że pierwszy raz z kolegami mogłem pobić się na miecze, tak pół żartem, pół serio. Rzadko kiedy to się zdarza, zwłaszcza w szkole - przyznał jeden z nich. Na co sala rodziców odpowiedziała mu salwą śmiechu.

    - Projekt Sienkiewicz to taka nietypowa lekcja języka polskiego w połączeniu z elementami historii, a także techniki - mówił D. Chwolik. Na jej potrzeby powstały stroje, sztandary, ponad 100 tarcz i mieczy.

    Dzieci odbyły również warsztaty filmowe i odwiedziły siedzibę TVP. Część z nich wystąpiła w roli aktorów, część - pomogła w produkcji filmu.

    Na premierę razem z rodzicami i rodzeństwem młodych aktorów przyszli także abp Wiktor Skworc oraz Marcin Krupa, prezydent Katowic.

    Efekty pracy chłopców zobaczyć można poniżej:

    Projekt Sienkiewicz
    Wegielek

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół