• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • "Gość" zaprosił gości na wspólny wieczór

    Joanna  Juroszek Joanna Juroszek

    dodane 02.12.2016 21:30

    O tym, jak ma się chrześcijaństwo w dzisiejszej Europie, jak głosić i po co są media katolickie, mówili dziennikarze "Gościa Niedzielnego".

    Spotkanie w auli Wydziału Teologicznego UŚ w Katowicach uświetnił koncert zespołu Dobre Ludzie. Jego wokalistą i autorem tekstów jest Szymon Babuchowski, kierownik działu "Kultura" i dziennikarz "Gościa Niedzielnego".

    "W natarciu czy w odwrocie? Chrześcijanie dzisiaj" - nad tymi zagadnieniami zastanawiali się dziennikarze "Gościa": Jacek Dziedzina, Barbara Gruszka-Zych, ks. Tomasz Jaklewicz, Tomasz Rożek i ks. prof. Jerzy Szymik. Rozmowę z nimi poprowadził Grzegorz Gajda z Radia eM.

    Dziennikarze, wśród których byli kapłani, naukowiec, poetka i publicysta, nie dali jasnej odpowiedzi na pytanie, w jakim miejscu są dziś Kościół i wiara. W odniesieniu do zachodniej Europy i statystyk, ich scenariusze nie były zbyt optymistyczne. W odniesieniu natomiast do Ewangelii Jezusa i Jego zapewnienia o trwałości Kościoła, którego "bramy piekielne nie przemogą", z ich wypowiedzi przebijała nadzieja.

    Słuchajcie Ducha

    Jacek Dziedzina zachęcił, by w mówieniu o Bogu nie tyle stosować "natarcie", co skuteczną ewangelizację. Jako przykład podał kursy Alpha - organizowane nie dla "pobożnych oazowiczów", a dla ludzi mających z Kościołem niewiele wspólnego. Ich skuteczność jest ogromna, bo ludziom - w pierwszej kolejności - nie mówi się o ich grzechach, a o Bożej miłości. Dziennikarz zachęcał też, by wsłuchiwać się w to, co dziś do Kościoła mówi Duch.

    Barbara Gruszka-Zych opisała uczestnikom spotkania swój niedawny pobyt we Francji. - Wchodzę do metra, gdzie okazuje się, że tylko ja i mój syn jesteśmy biali. Cała reszta to ludzie kolorowi, z przewagą Arabów. Wchodzimy do katedry Notre Dame - tam stoją ludzie z karabinami. Jesteśmy kontrolowani jak przed wejściem do marketów. Okazuje się, że jesteśmy w mniejszości. Nie wiem, choć oczywiście przeżegnałam się, czy w katedrze Notre Dame jest to dozwolone - mówiła.

    Zaraz później dodała, że celem jej pobytu we Francji nie był Paryż, a Lisieux i Mała Tereska. Tam zobaczyła kilkanaście tysięcy rozmodlonych pielgrzymów. - Chrześcijaństwo to religia paradoksów. I przy Małej Teresce te paradoksy są najbardziej widoczne - przyznała.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół