• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Szlachta w Świętochłowicach

    Przemysław Kucharczak

    dodane 10.10.2015 09:18

    Wystawę "Historie pałacowe. Szlachta na Śląsku" można oglądać w Muzeum Powstań Śląskich.

    - Każdy ród ma swoją planszę. Można zlokalizować strefę ich wpływów - zachęca Halina Bieda, dyrektor Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach.

    Magnackie strefy wpływów

    - Na przykład do rodu von Donnersmarck należały Świętochłowice, a budynek, w którym teraz się znajdujemy, powstał na potrzeby gminy księcia Donnersmarcka. Niedaleka Godula należała do Joanny Gryzik. Nazwisko John Baildon kojarzymy z Katowicami dzięki Hucie Baildon. A w Bytomiu każda z dzielnic należała do innego rodu. Szombierki na przykład do Schaffgotschów, a Miechowice do Tiele-Wincklerów - wylicza.

    Na wystawie można też znaleźć opowieści o wybijających się postaciach śląskiej arystokracji. Choćby o niezwykłej dziewczynie z Miechowic - przedostatnim z dziewięciorga dzieci hrabiego Huberta von Tiele (protestanta) i Valeski von Winckler (katoliczki). Nazywała się Eva von Tiele-Winckler i urodziła się w 1866 roku.

    Wykonany w 1917 r. portret księżnej Daisy, żony księcia pszczyńskiego Hansa Heinricha XV Hochberga   Wykonany w 1917 r. portret księżnej Daisy, żony księcia pszczyńskiego Hansa Heinricha XV Hochberga Przemysław Kucharczak /Foto Gość Niezwykła dziewczyna z zamku

    Eva od dzieciństwa pomagała ubogim. Żeby lepiej się z nimi porozumieć, samodzielnie nauczyła się mówić po polsku, w śląskim dialekcie.

    W końcu XIX wieku została ewangelicka diakonisą i zorganizowała w Miechowicach dom opieki "Ostoja pokoju" dla ludzi starych, bezdomnych, upośledzonych czy potrzebujących. Dzięki niej powstał też dom dla sióstr "Cisza Syjonu", przychodnia, sierociniec... W sumie 27 budynków. Eva opuściła zamek rodziców i przeniosła się do drewnianego domku przy kościele w Miechowicach.

    W 1925 r. jej dzieło realizowało ponad 600 diakonis, które opiekowały się m.in. 2 tysiącami dzieci. Zmarła w 1930 roku, ale dzieło "Matki Evy" jest nadal kontynuowane w Niemczech, ma tam około tysiąca pracowników.

    Teksty na planszach, ustawionych w muzeum opowiadają też o obyczajach, rozrywkach, pracy śląskiej szlachty. Wystawa trafiła do Świętochłowic z niemieckiego Muzeum Ziemi Górnośląskiej w Ratingen za pośrednictwem Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim. Będzie można ją oglądać do 10 listopada 2015 roku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół