Nowy numer 21/2018 Archiwum

Zmarł ojciec prof. Wenanty Zubert

Wybitny znawca prawa kanonicznego, wykładowca wielu uczelni i panewnicki franciszkanin. Miał 80 lat.

Ojciec prof. dr hab. Bronisław Wenanty Zubert był ekspertem w dziedzinie prawa kanonicznego, wykładowcą wielu wyższych uczeni. W zakonie franciszkańskim spędził 63 lata. Zmarł 30 maja 2015 r.

Bronisław Zubert urodził się 28 kwietnia 1935 r. w Katowicach-Ochojcu. Do nowicjatu Ojców Franciszkanów Prowincji Wniebowzięcia NMP wstąpił w 1952 r. i przyjął imię Wenanty. 14 sierpnia 1958 r. przyjął święcenia kapłańskie.

Kontynuował studia na KUL w Lublinie (gdzie później też pracował) oraz na Uniwersytetach w Monachium i Nijmegen (jako stypendysta). Habilitował się w 1981 r. na podstawie pracy „Wiedza konieczna o heteroseksualności i trwałości małżeństwa w nauce prawa kanonicznego i jurysprudencji (1517-1917). Studium historyczno-prawne”, za którą otrzymał w 1985 r. nagrodę rektora KUL. W 1992 r. uzyskał tytuł profesora.

Pracował m.in. na KUL w Lublinie, gdzie kierował Katedrą Prawa Sakramentów i Instytutów Życia Konsekrowanego. Wykładał też w Wyższym Seminarium Duchownym oo. Franciszkanów w Katowicach-Panewnikach, w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach, kierował Katedrą Prawa Kanonicznego na Wydziale Teologii Uniwersytetu Opolskiego w Opolu. Przez ćwierć wieku, aż do 2009 roku, kierował Katedrą Prawa Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.

Ojciec profesor należał do kilku towarzystw naukowych w kraju i za granicą. Jest członkiem Towarzystwa Naukowego KUL, Towarzystwa Kanonistów Polskich, Societas Humboldtiana Polonorum z siedzibą w Poznaniu, Consotiatio Internationalis pro Studio Iuris Canonici Promovendo (Rzym) oraz Iuris Medii Aevi Consotiatio (Waszyngton-Monachium).

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • MarekZubert
    05.06.2015 17:02
    Chcialbym tylko sprostowac, ze ojciec Wenanty, a dla mnie po prostu wujek Bronek zmarl 30go Maja 2015r
    Marek Zubert
    doceń 0
  • ankamaryska
    05.06.2015 18:17
    Pewnie niektórzy powiedzą, że nie wypada szacownemu, zmarłemu zakonnikowi wypominać ksywki: "Krwawy Bronek", ale dobrze pamiętam, jak ojciec Wenanty zarządził na naszym roku egzamin ustny (choć kilka lat z rzędu był już pisemny) właśnie dlatego, że, jego zdaniem, ksywka ta zaczyna odchodzić w niepamięć, a był z niej dumny... Z żadnej piątki nie cieszyłam się tak, jak z tej trói... Ale wykłady miał fantastyczne.
    Będę pamiętać w modlitwie, Ojcze Profesorze!
    doceń 0
  • MarekZubert
    06.06.2015 13:43
    Och pamietam jak wykonywalem dla Niego rozne prace biblioteczne, a on musial sie "urywac" na furte, bo kolejki drugo i trzecio terminowych sie ustawialy. Krwawy chyba mialo duze odniesienie do rzeczywistosci :)A prywatnie dusza-czlowiek. Pomimo duzych roznic swiatopogladowych, dobrze nam sie gawedzilo i spedzalo czas. Nie zapomne wycieczek do Wisly, Wiednia itp. Zal mi tylko, ze nie zdazylem sie jeszcze z Nim zobaczyc. Mea Culpa. Nadrobie kiedys.........
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma