• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Nie tędy droga

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 37/2014

    dodane 11.09.2014 00:00

    Niepłodność. O skutkach in vitro, naprotechnologii i poszanowaniu każdego życia opowiada dr n. med. Elżbieta Kortyczko, specjalista pediatra, specjalista neonatolog w Klinice Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

    Joanna Juroszek: Trudno jest być lekarzem z wartościami? Jest na to jakaś recepta?

    Dr Elżbieta Kortyczko: Trzeba być sobą, a receptą jest Jezus. Zdaję sobie sprawę, że jestem człowiekiem grzesznym, słabym i nie boję się powiedzieć, że moją siłą jest Jezus. Staram się uczestniczyć we Mszach św., czytam słowo Boże i staram się nim żyć. Mówię: staram się, bo to często może mi nie wychodzić...

    Wyobraża sobie Pani wykonywanie innego zawodu?

    Lubię swój zawód. Nigdy nie postawiłam sobie takiego pytania. Bardzo kocham dzieci, szczególnie te najmniejsze, ciężko chore, dlatego jestem neona- tologiem. Ta praca daje mi satysfakcję, to jest chyba ogromna łaska.

    Jako prezes Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, pediatra i neonatolog, jasno deklaruje Pani swoje poglądy na temat in vitro.

    Nie wyobrażam sobie inaczej. Moja wiedza medyczna, szacunek dla ludzkiego życia oraz oczywistość prawa naturalnego przekreślają in vitro jako metodę prokreacji.

    Jednak jako lekarz leczy Pani wszystkie dzieci.

    Kościół bardzo jasno mówi o poszanowaniu każdego ludzkiego życia. Jeżeli występuję przeciwko in vitro, to nie znaczy, że jestem przeciwko dziecku czy jego rodzicom. W naszej klinice leczymy wszystkie dzieci, niezależnie od tego, czy zostały poczęte naturalnie, czy pochodzą z in vitro.

    „Niepoprawnie” jest mówić o skutkach ubocznych stosowania in vitro. Jak często w swojej pracy spotyka się Pani z chorobami czy niepełnosprawnością takich dzieci?

    Obowiązuje mnie tajemnica lekarska, nie będę więc mówiła na temat aktualnie leczonych dzieci. Mogę natomiast posiłkować się danymi światowymi na temat chorób i niepełnosprawności dzieci poczętych metodą in vitro. Występują u nich częstsze wady wrodzone, w tym dwukrotnie częstsze wady przegród serca, rozszczepu wargi, podniebienia czy zarośnięcia przełyku (ponad czterokrotnie częstsze). To są wyniki badań amerykańskich, przeprowadzonych w grupie prawie 18 tys. dzieci z in vitro. Częstsze są też spodziectwo i zarośnięcie odbytnicy. Jeżeli chodzi o rozwój dzieci, według badań prof. Aliny Midro, genetyk z Kliniki Białostockiej, zwiększa się ryzyko zaburzeń genetycznych. Prof. Midro mówi też o dysleksji w wieku szkolnym i o zwiększonej częstości autyzmu.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół