• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Sobotni tyjater

    Martyna Jarząb

    |

    Gość Katowicki 29/2014

    dodane 17.07.2014 00:00

    Szwarno, gryfno ani słowa. Pełno wdzięku, pełno gracji i sprawdzono po lustracji.

    Wieczorem 12 lipca przed siedzibą Teatru „Korez” w podcieniach CKK publiczność z niecierpliwością oczekiwała na śląską adaptację „Zemsty” Aleksandra Fredry w plenerze. Równo o godz. 21 na pl. Sejmu Śląskiego w Katowicach rozpoczął się prawie 2-godzinny musical w gwarze śląskiej. Przygotowane miejsca w mig się zapełniły. Fabuła „Pomsty” autorstwa Mariana Makuli opowiada o niesnaskach między hanysami i gorolami.

    Już od pierwszych słów, kiedy to Cześnik z Dyndalskim rozmawiali o Podstolinie, słychać było ślonsko godka: „Wielki gyszeft mo w połomie. Magiel, bauplatz, familoki. Niezło ci z niej bizneswoman. Na fortuna mo widoki. Kupa szmalu mo na boku. Market stawio na krajcoku. Szwarno wdowa”. „Szwarno, gryfno ani słowa. Pełno wdzięku, pełno gracji i sprawdzono po lustracji”. Końcowe owacje na stojąco były niewątpliwie uznaniem dla twórców musicalu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół