Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Sobotni tyjater

Szwarno, gryfno ani słowa. Pełno wdzięku, pełno gracji i sprawdzono po lustracji.

Wieczorem 12 lipca przed siedzibą Teatru „Korez” w podcieniach CKK publiczność z niecierpliwością oczekiwała na śląską adaptację „Zemsty” Aleksandra Fredry w plenerze. Równo o godz. 21 na pl. Sejmu Śląskiego w Katowicach rozpoczął się prawie 2-godzinny musical w gwarze śląskiej. Przygotowane miejsca w mig się zapełniły. Fabuła „Pomsty” autorstwa Mariana Makuli opowiada o niesnaskach między hanysami i gorolami.

Już od pierwszych słów, kiedy to Cześnik z Dyndalskim rozmawiali o Podstolinie, słychać było ślonsko godka: „Wielki gyszeft mo w połomie. Magiel, bauplatz, familoki. Niezło ci z niej bizneswoman. Na fortuna mo widoki. Kupa szmalu mo na boku. Market stawio na krajcoku. Szwarno wdowa”. „Szwarno, gryfno ani słowa. Pełno wdzięku, pełno gracji i sprawdzono po lustracji”. Końcowe owacje na stojąco były niewątpliwie uznaniem dla twórców musicalu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy