• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Dzwony w kościele i na grubie

    dodane 06.03.2014 00:00

    Są tu zdjęcia z rabunku wielkich dzwonów z kościoła w Panewnikach w 1942 roku oraz informacje o dawnych śląskich dzwonach górniczych.

    Książka „Dzwony. Historia, technika ich wykonywania i napędy” to kompendium wiedzy na ten temat. Napisał ją katowiczanin dr hab. inż. Stefan Gierlotka na 40-lecie śląskiej firmy „Rduch”, która na całym świecie wykonuje automatykę dzwonów. W książce nie ma jeszcze informacji, którą jako pierwsi podaliśmy w zeszłym tygodniu, że Ślązacy z „Rducha” w kooperacji z Pracownią Ludwisarską Jana Felczyńskiego w Przemyślu mają wykonać największy na świecie, 50-tonowy dzwon kołysany dla sanktuarium w Trindade w Brazylii.

    Przeczytasz za to o innych ogromnych dzwonach. W tej chwili największym dzwonem kołysanym jest 36-tonowy Gotenba Bell, zawieszony na stoku wulkanu Fudżi w Japonii. Najpotężniejszy w Europie jest 24-tonowy Petersglocke w katedrze w Kolonii. Nasz zabytkowy Zygmunt waży 9,6 tony. Stefan Gierlotka opisał również większe dzwony z Dalekiego Wschodu, które wydają dźwięki nie poprzez kołysanie, ale np. przez uderzanie w nie od zewnątrz specjalnym bijakiem. Największy ma ok. 297 ton! Nikt nim jednak nie dzwoni, bo od ponad 400 lat leży zagrzebany w mule rzeki Yangon w Birmie. Wpadł tam w czasie próby zrabowania go ze świątyni buddyjskiej przez portugalskiego awanturnika Phillippe’a de Brito. Portugalczyk chciał przetopić ten dzwon na armaty, ale tratwa, na którą go załadował przy użyciu słoni, poszła na dno rzeki. Do dziś dzwon tam leży. Stefan Gierlotka, „Dzwony. Historia, technika ich wykonywania i napędy”, Edycja – Książki Naukowe i Specjalistyczne, Katowice 2013.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół