• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Scena bezlitosna

    Martyna Chodykin, Marta Sudnik-Paluch

    |

    Gość Katowicki 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    – Być dobrym śpiewakiem to za mało. Trzeba być wybitnym śpiewakiem, Żeby dostać angaż – mówi prof. Jan Ballarin. Wiedzą o tym także młodzi śpiewacy z Europy, którzy przyjechali do Opery Śląskiej w Bytomiu szkolić się pod okiem mistrzów.

    Soliści przyjechali do śląskiej opery, aby rozwijać głos, ruch sceniczny, intelekt. Stawać się artystami. – Teatry czekają na największych, nie patrzą w paszport, zatrudniają najlepszych. Młodzi zdają sobie z tego sprawę – mówi prof. Ballarin, były solista Opery Śląskiej, który jako jeden z pedagogów dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem z uczestnikami warsztatów.

    Akademia Sztuki Wokalnej dała młodym ludziom szansę na udział w lekcjach śpiewu u światowej sławy śpiewaków – tenora Wiesława Ochmana (dyrektora artystycznego I Europejskiej Akademii Sztuki Wokalnej) i solistki Stefanii Toczyskiej. Wokaliści mogli brać udział w warsztatach ruchu scenicznego i tańca prowadzonych przez tancerza i choreografa Jarosława Świtałę. Cennym doświadczeniem były również próby z akompaniatorami oraz koncerty z zawodową orkiestrą i wybitnym dyrygentem Tadeuszem Serafinem. Młodzi soliści przyjechali na Śląsk w poszukiwaniu możliwości rozwoju. Chcieli zorientować się, w jakim punkcie swojej drogi zawodowej się znajdują i jakie mają szanse na osiągnięcie sukcesu. Dla wielu celem było także pokazanie swoich możliwości szerokiej publiczności oraz skonsultowanie się z wybitnymi śpiewakami.

    – 
W operach o angaż jest bardzo trudno, ubiega się o niego kilkaset osób. Potrzeba nie tylko pięknego głosu, ale także opanowania ruchu scenicznego. Ważne są również rozwój intelektualny i wygląd. Kiedyś opera kojarzyła się z potężnymi primadonnami, teraz ludzie chcą widzieć na scenie młodych i pięknych – tłumaczy prof. Ballarin. – Solistów ciężko jednak odstraszyć. Chcą się uczyć, chłoną wiedzę, wszystkie wskazówki są dla nich bardzo cenne. Są zmęczeni, ale chcą mieć zajęcia, to wielka wartość – mówi J. Świtała, uczący ich rzeczy, bez których nie mają szans na pokazanie się na scenie i dalszy rozwój. – Scena jest matką bezlitosną. Poruszanie się, przejścia, gesty, kontakt z partnerem to podstawy. Oprócz tego chcę, aby soliści mieli szansę poznać tańce takie, jak walc czy polonez – dodaje choreograf. Czy młodzi śpiewacy mają szanse wystąpić na deskach La Scali? – Żeby śpiewać, trzeba także mieć głos – powtarza za sławną śpiewaczką operową Mirellą Freni prof. Ballarin. Mówi o tym, jak ważne są inteligencja, muzykalność, wiedza, a także wyobraźnia, która w śpiewie ma zasadnicze znaczenie. – Trzeba kochać to, co się robi, wbrew wszystkiemu – dodaje. Nie wszyscy młodzi wokaliści zostaną solistami w światowej sławy operach, ale dla wszystkich warsztaty to ogromna szansa rozwoju i wymiany doświadczeń. Póki co, soliści mieli niezwykłą okazję koncertowania na Śląsku. Pierwszy występ odbył się 7 września w Muzeum Zamkowym w Pszczynie. Kolejny – 8 września w Operze Śląskiej w Bytomiu, który był zwieńczeniem warsztatów.


    Nie ma rywalizacji


    Jakub Sazanow-Lubelski z Katowic


    – Skończyłem Akademię Muzyczną w Krakowie i po kilku latach przerwy chcę wrócić do śpiewu. Myślę, że ten kurs mi w tym pomoże. Najważniejsze dla mnie są zajęcia ze śpiewu. Wspaniałym wydarzeniem jest także koncert finałowy z profesjonalną orkiestrą i dyrektorem Opery Śląskiej. Można się tutaj wiele nauczyć, zarówno podczas prób, jak i koncertów. Tym bardziej, że towarzyszą nam wybitni śpiewacy i pianiści akompaniatorzy. Ten kurs jest wyjątkowy pod tym względem, że prowadzone są rzadko spotykane na innych warsztatach zajęcia taneczne. Cenna dla mnie jest także wymiana doświadczeń z innymi uczestnikami. Nie ma między nami konkurencji. Razem rozwiązujemy problemy. Każdy śpiewak potrzebuje wsparcia. Tutaj można go doświadczyć zarówno ze strony profesorów, organizatorów, jak i uczestników.


    Roksana Wardenga z Zabrza

    
– Skończyłam Akademię Muzyczną w Katowicach u prof. Jana Ballarina. Chciałam poznać operę od środka, jak wygląda praca tutaj. Zależy mi także, by nauczyć się ruchu scenicznego. To będą przydatne informacje do pracy w naszym zawodzie. Wiele dały mi zajęcia z panem Jarosławem Świtałą. On wyjaśnił nam, jak się kłaniać, jak się zachowywać, żeby dobrze wyglądać i zrobić na widzu pozytywne wrażenie. Sama nasza postawa na scenie, to, jak się uśmiechniemy, jest bardzo ważna. Na studiach często nie pamięta się o takich rzeczach. Poznałam tu wielu świetnych śpiewaków. To motywuje do pracy. Na zajęciach uczymy się wiele także od siebie nawzajem. Nie wyczuwam między nami rywalizacji. Każdy z nas ma inny głos. Nie ma dwóch takich samych i w ten sposób nigdy nie będziemy dla siebie konkurencją.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół