• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Do teatru na bal

    Barbara Gruszka-Zych

    |

    Gość Katowicki 14/2013

    dodane 04.04.2013 00:15

    „Najmniejszy bal świata” Maliny Prześlugi w reżyserii Jacka Popławskiego to sztuka z przesłaniem, że rodziców należy kochać.

    Dlatego rodzice – zamiast tłumaczyć, dlaczego należą im się miłość i szacunek – powinni przyprowadzać swoje pociechy na ten spektakl do Śląskiego Teatru Lalki i Aktora „Ateneum”. To pouczająca opowieść z morałem. Jej mała bohaterka – wiecznie zbuntowana Migawka, grana przez (jak zawsze pełną wdzięku) Krystynę Nowińską – jest stale nadąsana i wie wszystko najlepiej. Kiedy rodzice proszą ją, żeby pomogła w przygotowaniu balu, wpada na pomysł, żeby wysłać ich na inną planetę. Ale już po chwili okazuje się, że nie radzi sobie sama i tak naprawdę tęskni i bardzo ich kocha.

    Wyrusza na poszukiwanie rodziców w towarzystwie niezastąpionego Pokurcza (świetna, przemyślana w szczegółach rola Marty Popławskiej). To on uczy, czym jest przyjaźń i jak ważne jest używanie prostych, ale niezbędnych w życiu słów, takich jak „dziękuję” czy „przepraszam”. Droga do rodziców odmienia Migawkę i pokazuje, że będąc dobrym, radośniej się żyje. Na udany dydaktyczny efekt spektaklu pracuje cały występujący w nim zespół aktorski, czyli: Danuta Baska, Aleksandra Zawalska, Marek Dindorf i Piotr Gabriel. Można mieć tylko zastrzeżenia do niejednolitej scenografii Urszuli Kubicz-Fik, pochodzącej jakby z różnych bajek i wprowadzającej wizualny chaos. Ale w sumie na „Najmniejszym balu świata” można się zabawić.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół