• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • 113 próbek postarzających

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 07/2013

    dodane 14.02.2013 00:00

    Najstarszy drewniany na Górnym Śląsku. O 150 lat starszy niż sądzono jest kościół w Ćwiklicach koło Pszczyny. Nadeszły sensacyjne wyniki analizy dendrochro- nologicznej.

    Pierwszy z dębów, który posłużył do budowy kościoła św. Marcina, ścięto wiosną 1461 roku. Kolejne dęby, jodły, sosny i świerki padały pod siekierami drwali w następnych latach, aż do wiosny 1466 roku.

    Autor ekspertyzy – Aleksander Konieczny z Torunia – pobrał 113 próbek drewna z różnych części tego kościoła. Według jego datacji, został wzniesiony w latach 1464–1466. Jest więc o rok starszy od innego znakomitego śląskiego zabytku – drewnianego kościółka w Łaziskach Rybnickich.

    Ze średniowiecza

    – Myślałem, żeby w gazecie parafialnej zrobić skrót wiadomości z 1466 roku: „Król Polski Kazimierz Jagiellończyk zawiera z Krzyżakami Pokój Toruński. W Ćwiklicach pod Pszczyną powstaje nowy kościół” – mówi Zdzisław Grygier, szafarz i redaktor parafialnego miesięcznika „Morcinek”. – Przed kościołem stoi jeszcze zielona tabliczka Szlaku Architektury Drewnianej z informacją, że to zabytek z XVI/XVII wieku. Ale to już nieaktualne – dodaje.

    Drzewa na kościół w Ćwiklicach były ścinane 30 lat przed odkryciem Ameryki przez Kolumba.To nie koniec sensacji. Do tej pory historycy sądzili, że wieża kościoła jest zaledwie XIX-wieczna. Badania pokazały, że w XIX wieku wieżę tylko w inny sposób obito deskami, i to w dodatku psując nieco jej smukły kształt. – Pochodzi ona nie z XIX, ale z połowy XVII wieku! – mówi nam Aleksander Konieczny, autor badań.

    Analizę dało się przeprowadzić, bo kościół jest poddawany generalnemu remontowi. Prace trwają od czerwca 2010 roku, kiedy to zaszkodziła mu powódź. – Posadzka była robiona na wapnie, więc podciągnęła wodą i zaczęła się zapadać. W nawie głównej zrobiła się niecka. Podpory chóru zawisły w powietrzu – wspomina ks. Sylwester Suchoń, proboszcz. Przy odnawianiu posadzki odnaleziono dwie krypty grobowe właścicieli Ćwiklic – Kozłowskich i Zborowskich. Na ich odnowienie pieniądze dał Urząd Marszałkowski, ale 90 tys. zł kosztował parafię sam nadzór archeologiczny. Budowlańcy po kawałku podkopywali też fundamenty kościoła i wylewali pod nim żelbetowe ławy.

    Remont ujawnił jednak mnóstwo kolejnych potrzeb. W końcu zeszłego roku, po zdjęciu desek z wieży, okazało się np., że wszystkie słupy w jej konstrukcji są przegniłe. Według budowlańców, już dawno by się zawaliła, gdyby nie to, że oparła się o kościół.

    Słupy z Ukrainy

    – Parafianie pilnie zebrali pieniądze, zrobiliśmy akcję ratunkową. Kosztowała 248 tys. zł, a 63 tys. nam jeszcze zostały do zapłaty – mówi ks. Sylwester Suchoń, prowadząc nas do wieży. Widać tu jeszcze odkryte, potężne słupy z drewna modrzewiowego. – Sprowadziliśmy je z Ukrainy. O, ten tutaj, jest wymieniony do wysokości 7 metrów – pokazuje.

    Parafia, złożona z miejscowości Ćwiklice i Rudołtowice, ma tylko 3,5 tys. wiernych. Tymczasem do tej pory remont pochłonął już ogromną kwotę 1,5 mln zł. Mniej niż połowę tej sumy pokryły dotacje z Ministerstwa Kultury, Urzędu Marszałkowskiego i magistratu Pszczyny. – Na dalszy remont potrzebujemy aż 2,15 mln zł, i to nie licząc wymiany instalacji. W tym roku chcemy skończyć remont konstrukcji, żeby w przyszłym zacząć odnawiać nasze barokowe polichromie – zapowiada ks. Suchoń.

    Teraz Msze św. są odprawiane w domu parafialnym. W Ćwiklicach ma jednak zostać zbudowany w przyszłości także nowy kościół. Parafian przybywa, bo przyjezdni budują tutaj domy. Stara świątynia już wiernych nie mieści. Budowa ma ruszyć, kiedy zakończy się remont zabytku. Proboszcz ma kilka pomysłów, żeby kościółek zabytkowy nadal służył społeczeństwu, m.in. jako rekolekcyjny, do udzielania ślubów, a może nawet – po sprowadzeniu relikwii św. Marcina – jako sanktuarium.

    Na razie niewiele drewnianych kościołów zostało poddanych tak dokładnej analizie dendrochronologicznej jak ćwiklicki. Może się więc w przyszłości okazać, że któraś z innych świątyń archidiecezji katowickiej jest starsza. Ale może być też odwrotnie: taka analiza może „odmłodzić” kościółki z Małopolski, które dziś są uważane za starsze. Według Aleksandra Koniecznego, jest tam sporo świątyń zbudowanych w tym samym dziesięcioleciu, co w Ćwiklicach i w Łaziskach Rybnickich. Uważa, że gdyby je przebadać z dokładnością co do roku, mogłoby się równie dobrze okazać, że to jednak kościół w Ćwiklicach jest najstarszy w Polsce. Oczywiście, jeśli liczyć tylko drewniane zabytki wzniesione w naszym kraju, bo w Karpaczu stoi jeszcze starsza, drewniana świątynia Wang, przeniesiona z Norwegii.

    Galeria zdjęć z Ćwiklic na: katowice.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół