• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Przestrzeń spotkania

    Aleksandra Bonk

    dodane 01.10.2012 12:57

    Czy joga jest niebezpieczna? Czy można ją połączyć z wiarą w Jedynego Boga? Nad tymi i wieloma innymi pytaniami zastanawiali się uczestnicy spotkania „Plac Pogan”.

    Pewien Europejczyk podczas spotkania z hinduskim guru postanowił podzielić się z nim sposobem podejścia do jogi na naszym kontynencie. Powiedział mu, że w Europie joga stosowana jest jako jedna z technik relaksacyjnych. Duchowy przewodnik roześmiał się głośno i odpowiedział: "Joga i tak sprawi, co ma sprawić".

    Kilkadziesiąt osób zgromadziło się na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, by uczestniczyć w projekcie „Plac Pogan”, którego tematem były relacje jogi i medytacji chrześcijańskiej. Podczas konferencji zebrani wysłuchali pięciu referatów, które wygłosili: dr Aleksander Bańka, Ewa Chodacka, Dariusz Pietrek, dr hab. Janusz Szopa oraz Paweł Kamiński.

    W drugiej części spotkania wywiązała się gorąca dyskusja na temat możliwości praktykowania jogi bez zgłębiania praktyk buddystycznych lub hinduistycznych. Zgromadzeni, wśród których obecni byli zarówno jogini, jak i wierzący chrześcijanie, mogli zadawać pytania gościom. Znalazły się również osoby, które postanowiły podzielić się swoim doświadczeniem związanym z praktykowaniem jogi i medytacji chrześcijańskiej. Frekwencja  na spotkaniu przerosła oczekiwania organizatorów.  Uczestnicy słuchali z uwagą gości i żywo reagowali na ich wypowiedzi.

    - Medytacja chrześcijańska to droga do zjednoczenia z Bogiem, podczas której Pan udziela nam się w sposób osobowy. To czas Jego aktywności w naszej duszy - mówił dr Aleksander Bańka, adiunkt w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Śląskiego oraz lider Centrum Duchowości w Tychach. Podkreślił, że medytacja chrześcijańska - w odróżnieniu od jogi - to nie technika, lecz spotkanie. To relacja osobowa między człowiekiem a Stwórcą. W swojej wypowiedzi zaznaczył, że medytacji chrześcijańskiej i jogi nie da się w żaden sposób połączyć. - Nie da się jednocześnie praktykować głębokiej relacji z Jezusem oraz ćwiczeń, które totalnie temu zaprzeczają.

    Wypowiedź ta wzbudziła wiele emocji. Zdaniem Pawła Kamińskiego, instruktora jogi, chrześcijaństwo i joga nie wykluczają się. - Praktykuję jogę fizyczną, czyli ćwiczenia usprawniające ciało, które nie są połączone z filozofia hinduską - powiedział.

    Dr hab. Janusz Szopa, dziekan Wydziału Zarządzania Sportem na AWF w Katowicach, zauważył, że joga i chrześcijaństwo mają inne cele, jednak wyraził opinię, że ćwiczenia oderwane od swojej tradycji w żaden  sposób chrześcijaństwu nie zaprzeczają. - Prowadzę zajęcia w Częstochowie, w miejscu szczególnego kultu. Przychodzi na nie wielu wierzących, którzy nie widzą w tej aktywności fizycznej nic więcej, poza ćwiczeniami - twierdził dziekan AWF.

    W dyskusji zgromadzeni na spotkaniu wyrazili  pogląd, że w medytacji chrześcijańskiej mogą pomóc rozwiązania czysto techniczne, zaczerpnięte z jogi. Dostrzegli potrzebę dialogu międzyreligijnego, w którym - ich zdaniem - wzajemne wspieranie się  metodami medytacji może pomóc. W odpowiedzi A. Bańka wyraził wątpliwość dotyczącą odrębności technik i filozofii. - Mieszamy pojęcia. Czym innym jest dialog międzyreligijny, a czym innym wszczepienie konkretnych metod do chrześcijaństwa. Łączenie pewnych technik jest możliwe tylko wtedy, gdy są one odłączone od danej tradycji. W przypadku jogi wydaje mi się to niemożliwe - tłumaczył.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół