Nowy numer 16/2018 Archiwum

Od kołyski aż po horyzont

Kim są? Fascynatami, marzycielami, po prostu kochają podróże. 


Poznali się na studiach i ta znajomość naturalnie przerodziła się w Studenckie Koło Podróżnicze „Denali”, a potem w stowarzyszenie. Ich pierwszym wspólnym przedsięwzięciem był Festiwal Slajdów Podróżniczych.
Udało się. Znalazło się wielu studentów, którzy chcieli posłuchać o miejscach nieoznaczonych w przewodnikach. – W tym roku Piotrek Mitko z Katowic, który podróżuje na rowerze, zaprezentuje swój film o samotnej podróży po Islandii – zdradza Marcin Franke, pomysłodawca przedsięwzięcia.


Z buta przez świat


U Marcina pasja podróży autostopem narodziła się w myśl zasady „potrzeba matką wynalazku”. W szkole średniej pojechał na rekolekcje oazowe do Ochotnicy. – Między naszym ośrodkiem a kościołem było jakieś 4 km drogi, które często pokonywaliśmy na stopa – wspomina. Od tej pory nie ma już kontynentu, na którym by się nie pojawił. – Razem z przyjaciółmi z koła „Denali” zorganizowaliśmy Akademickie Mistrzostwa w Podróżowaniu Autostopem. Były dwie edycje: do Wiednia i do Rzymu. Szkoda, że nikt nie kontynuuje tej inicjatywy – mówi Marcin. Teraz prowadzi blog, na którym zamieścił rady dla przyszłych adeptów sztuki autostopu. „Sprawa najważniejsza: to nie mapa, nie noclegi i nie towarzysz podróży, ale UBEZPIECZENIE!!!! Dzień na francuskim OIOM – to ok. 2000 euro, sprowadzenie zwłok do kraju – ok. 10 000 euro. Skoro to ma być w założeniu tani wyjazd, nie ryzykuj, że będziesz spłacał kredyt za pomoc medyczną do końca życia!!!” – przestrzega.


W bezpiecznych ramionach


Członkowie stowarzyszenia udowadniają, że dla nich nie ma nic niemożliwego, jeżeli chodzi o organizację podróży. Agnieszka Stryczek od kilku miesięcy podróżuje z malutką córeczką. – Odkąd na świat przyszła Matylda, staramy się tak dobierać kierunki naszych destynacji, by móc spokojnie podróżować z małym dzieckiem, nie narażając go bez potrzeby np. na tropikalne choroby. Stworzyliśmy sobie ranking krajów pod względem bezpieczeństwa podróży dla małego dziecka – tłumaczy. Dzięki temu Matylda poznaje już dalekie zakątki świata w towarzystwie rodziców. Ma niespełna dwa lata, a już odwiedziła Włochy, Hiszpanię, Tunezję, Norwegię i Japonię.
Jednak to nie wszystko. Dla tych, którzy nie mają w sobie żyłki podróżnika, ale lubią dobrą zabawę, „Garuda” organizuje w Katowicach Miejski Rajd Przygodowy. Jego druga edycja odbędzie się 
24 marca. – Pamiętacie szkolne biegi na orientację? Dostawało się mapę z zaznaczonymi punktami, które trzeba było odnaleźć w terenie, na miejscu podbić specjalną kartę i biec dalej aż do mety. Szkieletem naszego rajdu jest właśnie taka zabawa – mówią organizatorzy. Na trasie czeka mnóstwo niespodzianek, w ubiegłym roku trzeba było m.in. zrobić zdjęcie domu, w  którym urodził się Jerzy Kukuczka. – Dobra okazja, aby namówić do aktywnego wypoczynku „zasiedziałych” znajomych – pisali fani na stronie. Wszyscy chętni powinni zgłosić swój udział na stronie www.rajd.garuda.org.pl.
Rajd miejski jest zwieńczeniem Festiwalu Slajdów Podróżniczych, który rozpocznie się pierwszego dnia wiosny, 21 marca, w Rondzie Sztuki. Pełny program i miejsca prelekcji znajdują się na stronie www.festiwal.garuda.pl.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma