O sparaliżowanym od 74 lat mężczyźnie spod Pszczyny wspomniał bp Marek Szkudło na Mszy św. w szpitalu w Tychach.
Odwiedził go w czasie wizytacji w jednej z parafii dekanatu Miedźna. – Miał 10 lat, kiedy zapadł na chorobę Heinego-Medina. Pogodny człowiek. Byłem u niego w Godzinie Miłosierdzia i on mi mówi: „Księże biskupie, pomódlmy się Koronką do Miłosierdzia, bo ja zawsze o tej godzinie polecam wszystkich chorych i tych, którym obiecałem modlitwę” – opowiadał biskup Szkudło. – Istnieje nie tylko duszpasterstwo chorych, ale istnieje apostolstwo chorych. Sam tego doświadczyłem, przychodząc do chorego, żeby go umocnić i pocieszyć, a wracałem umocniony, pocieszony – przyznał.
Subskrybuj i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści