Dach nad głową znalazło w Archidiecezjalnym Domu Rekolekcyjnym w Wodzisławiu Śląskim-Kokoszycach 15 uchodźców wojennych – kobiet z dziećmi. O tym, co przeszły, świadczyło ich zaniepokojenie, gdy ostatnio nad Kokoszycami zawyły syreny. – Okazało się, że to tylko ktoś wypalał trawy – mówi ks. Mateusz Tomanek, dyrektor domu.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








