Nowy numer 20/2022 Archiwum

Idący przez ciemność

Rusza Ekstremalna Droga Krzyżowa. W samym tylko województwie śląskim jest do wyboru 96 szlaków.

To niezwykłe nabożeństwo, w którym idzie się nocą po dwie, trzy osoby w całkowitym milczeniu. – Nie odmawiamy Różańca ani żadnych wspólnych modlitw. Po prostu idziemy i słuchamy głosu Boga – mówi Grzegorz Kubica, koordynator Ekstremalnej Drogi Krzyżowej (EDK) w rejonie Mysłowice.

Z tego miasta „ekstremalni” wyruszą 1 kwietnia. Do wyboru mają cztery trasy, w tym najdłuższą w całym województwie śląskim trasę „MAGIS – św. Maksymiliana Kolbego”. Prowadzi z Mysłowic w lasy murckowskie i z powrotem; liczy aż 67 km. Wiedzie przez lasy, hałdy i na pewno nie jest przeznaczona dla początkujących. To wcale nie znaczy, że pozostałe trzy drogi łatwo jest ukończyć. Piękna jest też trasa św. Walentego z Mysłowic do Bierunia Starego. Ma 41 km. – Jedną ze stacji tej Drogi Krzyżowej mamy na Klimoncie w Lędzinach, wzgórzu, z którego roztacza się niesamowity widok. Docieramy tam zwykle już po świcie. Jeśli jest dobra widoczność, widać nawet góry – mówi Grzegorz Kubica. Koordynator z Mysłowic wskazuje, że w tej drodze chodzi o przełamanie samego siebie. – Nieważne, czy ukończysz tę trasę. Wielu po drodze rezygnuje. Ważne, że wstaniesz z kanapy, wyjdziesz ze strefy swojego komfortu, ruszysz w nieznane, w ciemność, żeby zmierzyć się ze swoimi lękami – podkreśla. W Mysłowicach EDK zacznie się 1 kwietnia o 20.00 Mszą św. w kościele na Bończyku.

Niepraktykujący, chodźcie z nami

„Ekstremalni” zatrzymują się przy wyznaczonych stacjach, żeby w świetle latarki albo w aplikacji w telefonie odczytać przygotowane rozważania. Co ciekawe, wcale nie wszyscy są blisko związani z Kościołem. – Dużo osób do mnie dzwoni z pytaniem, czy wypada im iść, jeśli nie chodzą do kościoła, albo czy muszą być na Mszy na rozpoczęcie. Tłumaczę im, że Ekstremalna Droga Krzyżowa jest dla wszystkich – mówi Witold Kubis, koordynator 40-kilometrowej trasy św. Szarbela, która wiedzie po wsiach i lasach pszczyńskich. Zacznie się 8 kwietnia o 19.00 Mszą św. w kościele św. Józefa w Czarkowie.

– Razem z kolegami robimy EDK także dla ludzi, którzy chcieliby się nawrócić, ale nie bardzo wiedzą, jak wrócić do Kościoła. Jest ich bardzo dużo – wskazuje Witold Kubis. Dobrze te osoby rozumie, bo sam przez lata nie zaglądał do kościoła, a nawrócił się w 2017 roku. – Jedna osoba zadzwoniła do mnie i powiedziała, że już 15 lat nie była w kościele i czy może przyjść na EDK bez zapisania się. Ja na to: „Jasne, że możesz!”. Ta osoba w czasie Mszy nie weszła do kościoła, stała na zewnątrz, a potem wyruszyła na trasę w milczeniu, w samotności. Choć jej nie ukończyła, od tamtego czasu, od pięciu lat, widzę tę osobę w kościele. Zauważyłem, że dzięki EDK dużo ludzi znajduje nową drogę życia. Jest w tym moc – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama