Nowy numer 21/2022 Archiwum

Obowiązek i przywilej

O idei wojny sprawiedliwej oraz zadaniach, jakie w obliczu konfliktów zbrojnych stają przed Kościołem, mówi ks. Wojciech Surmiak.

 

Ks. Tomasz Wojtal: Czy chrześcijaństwo dopuszcza możliwość angażowania się w działania militarne?

Ks. Wojciech Surmiak: Chrześcijańska postawa nieodwoływania się do przemocy nie oznacza nigdy zgody na zło czy obojętności w obliczu zła kierowanego ku innym.

Potępienie wojny i ukazywanie jej niszczycielskiego charakteru nie oznacza odrzucenia wszelkich form zbrojnego oporu. Potwierdza to Sobór Watykański II, który naucza, że w obliczu niebezpieczeństwa konfliktu zbrojnego rządom nie można odbierać prawa do koniecznej obrony, zakładając, że wcześniej zostały wyczerpane wszystkie możliwe środki pokojowe. Co więcej, jeśli istnieje zagrożenie tzw. wojną totalną, czyli np. niszczeniem całych miast wraz z ich mieszkańcami, to zgodnie z nauczaniem Kościoła jest to zbrodnia przeciwko Bogu i ludzkości, która zasługuje na natychmiastowe potępienie.

W tym sensie możemy wtedy mówić o tzw. wojnie sprawiedliwej?

Katechizm Kościoła Katolickiego (2308) wymienia warunki usprawiedliwiające uprawnioną obronę z użyciem siły militarnej: szkoda wyrządzana przez napastnika narodowi lub wspólnocie narodów jest długotrwała, poważna i niezaprzeczalna; wszystkie środki zmierzające do zażegnania lub zakończenia konfliktu okazały się nierealne lub nieskuteczne; istnieją uzasadnione warunki jej powodzenia; użycie broni nie pociąga za sobą jeszcze poważniejszego zła i zamętu niż to zło, które należy usunąć. Katechizm zaznacza jednocześnie, że wszystkie te warunki muszą był spełnione równocześnie.

Niektórym ludziom obrona przed najeźdźcą może kłócić się ze słowami Jezusa, aby zawsze „nadstawiać drugi policzek.

Pamiętajmy, że zachęta Chrystusa do „nadstawiania drugiego policzka nie powstrzymała Go od zadania słudze arcykapłana Annasza pytania: „Dlaczego mnie bijesz?" (J 18,23). „Chętne przebaczanie nie może oznaczać pobłażliwości dla zła i zgody na nie. Cierpliwe znoszenie krzywd nie może rozzuchwalać krzywdzicieli do potęgowania zadawanego bólu. Każdy ma prawo do dochodzenia sprawiedliwości, nawet gdyby oznaczało to konieczność udziału w sprawiedliwej wojnie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama