Nowy numer 21/2022 Archiwum

Ukraiński Śląski Sztab Kryzysowy: Potrzebne są koordynacja i struktury

- Pomoc Polaków przerosła nasze oczekiwania, konieczne są jednak koordynacja i struktury pomocowe dla uchodźców - ocenił Rusłan Korniichuk z działającego na rzecz Ukrainy Śląskiego Sztabu Kryzysowego.

Sztab zrzesza Ukraińców oraz Polaków i Białorusinów zaangażowanych w pomoc. - Naszą wartością jest uczciwość, dlatego liczę na to, że nikt się nie obrazi. Doceniamy pomoc otrzymaną od Polski i Polaków, ona jest powyżej oczekiwań, jakie miałem, ale konieczna jest jej koordynacja i budowanie struktur przez odpowiedzialnych za to urzędników - powiedział podczas konferencji prasowej Rusłan Korniichuk, z zawodu informatyk, który od 9 lat mieszka i pracuje w Polsce.

Korniichuk podsumował pomoc udzieloną dotychczas przez katowicki sztab, który działa na różnych płaszczyznach - zarówno na rzecz mieszkańców Ukrainy, którzy wciąż pozostają w tym ogarniętym wojną kraju, jak i na rzecz uchodźców przebywających w Polsce. Dzięki wolontariuszom sztabu zgromadzono ok. 200 kartonów darów, które 3 busami przetransportowano do Kijowa, Czernihowa i Czerkas. Sztab ma 3 własne punkty zbiórki oraz 1 punkt partnerski.

- Bez koordynacji i jasno ułożonych procesów tej wojny nie wygramy i proszę pamiętać, że w Rosji nie ma koordynacji, są łapówki i korupcja - dodał.

Jednym ze sposobów na sprawniejszą organizację pomocy humanitarnej są - jego zdaniem - internetowe platformy, pokazujące możliwości wsparcia i działania jeszcze na etapie pobytu Ukraińców w ich ojczyźnie i już po wyjeździe do innego kraju. - Naszą wizją jest Airbnb dla uchodźców. Globalny serwis samoobsługowy, na którym dowolny uchodźca - z Ukrainy, Syrii, Afganistanu - może bezpiecznie znaleźć pomoc z zakwaterowaniem, transportem, pomoc tłumacza, prawnika, notariusza i psychologa. Jednocześnie serwis pozwala na zgłoszenie chęci pomocy - powiedział Rusłan Korniichuk.

Rusłan Korniichuk apeluje też, aby polskie firmy w ramach pomocy zatrudniały jego ukraińskich wolontariuszy na etatach. - Po zawarciu umowy ze sponsorem nasz wolontariusz w pierwszym miesiącu pracowałby dla niego w minimalnym zakresie, a w maksymalnym - dla sztabu, ale w kolejnych dwóch miesiącach ta proporcja by się odwracała na rzecz pracy dla sponsora, który zyskałby zaangażowanego i znającego firmę pracownika, a ten pracownik - życiowy fundament - wyjaśnia.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama