Nowy numer 47/2020 Archiwum

Hanik kontra nazistowskie serce

Na profesjonalnej scenie stanęli obok zawodowców. Trzej klerycy włączyli się w ten sposób w opowieść o wyjątkowym Ślązaku.

Ksiądz Jan Macha, nazywany Hanikiem, miał w tym roku zostać ogłoszony błogosławionym. Niestety, te plany pokrzyżowała pandemia. Jednak przygotowania do uroczystości nie ustają. Ważnym elementem jest przypominanie życia i działalności tego śląskiego kapłana, który zginął, niosąc wsparcie duchowe i materialne rodzinom pokrzywdzonym w czasie II wojny światowej. Jego działalność charytatywna zaprowadziła go na gilotynę – został potraktowany jako dywersant i zdrajca. Zginął w nocy z 2 na 3 grudnia 1942 roku.

Właściwie mogło się wydawać, że jego dzieło zostanie zapomniane. Przez prawie siedem dekad pamięć o nim przechowywała najbliższa rodzina. Szersze grono poznało Hanika m.in. dzięki dokumentalnemu filmowi Dagmary Drzazgi „Bez jednego drzewa las lasem zostanie”. Tytuł jest cytatem z ostatniego listu ks. Jana wysłanego do rodziny. Teraz do filmu dołączyła… sztuka teatralna „Oliwny balsam – męczeństwo ks. Jana Machy”. Scenariusz przygotowała Maria Nowakowska-Majcher, która szerszej publiczności znana jest dzięki filmowi „Faustyna”, reżyserem jest Marian Florek. To próba pokazania ostatnich chwil życia ks. Jana i jego towarzyszy: Joachima Gürtlera i Leona Rydrycha. Wiedzą już, że zostało im kilka godzin do egzekucji. Próbują sobie poradzić z tą sytuacją i jakoś „uporządkować” swoje sprawy przed odejściem.

Zobacz nasz serwis specjalny:

Siłą spektaklu jest narrator – wydarzenia wspomina ks. Joachim Besler. To autentyczna postać, kapłan, który przed II wojną światową katechizował w Prywatnym Gimnazjum Żeńskim Sióstr Urszulanek w Rybniku. Od połowy 1942 r. był kapelanem więziennym. Również w rzeczywistości z jego relacji znamy ostatnie chwile Hanika. Kolejne sceny „komentuje” także chór. „Oliwny balsam” to z jednej strony faktograficzna próba przedstawienia ostatnich godzin życia ks. Jana i jego przyjaciół, a z drugiej nadanie „ludzkiego charakteru” przyszłemu błogosławionemu. – Jest z krwi i kości, nie świętoszkowaty, ale ma w sobie tę trudno definiowalną inność, która pokazuje piękno męczeństwa – zauważa Paweł Kaszuba, kleryk z Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. Wspólnie z Łukaszem Porwitem i Dominikiem Piórkowskim grają w sztuce role strażników więziennych. – To doświadczenie sprawiło, że ks. Jan zaimponował mi jeszcze bardziej. W czasie prób uderzyło mnie, jak wiele dobra zdołał uczynić w swoim życiu – mówi kl. Łukasz. – Przyznaję, że pod wypływem spektaklu zacząłem się zastanawiać, jak ja zachowałbym się w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się ks. Jan – dodaje kl. Dominik.

Cała trójka zgadza się co do tego, że ich celem było pokazanie różnorodnych postaw, jakie musiał wzbudzać u postronnych przyszły błogosławiony. – Nasze role są niewielkie, ale to nie znaczy, że niczego nie mogliśmy w nich przekazać – zaznacza Łukasz Porwit. – Każdy z nas ma inne podejście do więźniów. Jeden jest buntowniczy, ma „nazistowskie serce” i ks. Jan bardzo go drażni. Drugi swoje działania uważa tylko i wyłącznie za obowiązek, który trzeba wypełnić. A trzeciemu Hanik imponuje – tłumaczy kl. Paweł. To ich pierwsze zetknięcie z profesjonalną sceną, choć kl. Dominik ma z sobą studia licencjackie z reżyserii. – Dzięki temu wiedziałem, jak wygląda praca na próbach i czego można się spodziewać – uśmiecha się. – Po raz kolejny przekonaliśmy się, że duszpasterstwo w dzisiejszych czasach wymaga poszukiwania nowych dróg, form dotarcia do ludzi w każdym wieku. To była dla nas świetna lekcja, bo mamy wrażenie, że za mało wykorzystuje się teatr do mówienia o wartościach. Poza tym ksiądz i aktor mają naprawdę wiele wspólnego – przekonuje kl. Paweł. Spektakl miał mieć swoją premierę 15 października, jednak ze względu na sytuację epidemiologiczną premiera została przesunięta na inny termin. „Oliwny balsam” został jednak zarejestrowany.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama