Nowy numer 39/2020 Archiwum

Lepiej, niekoniecznie więcej

O nawracaniu, konieczności zatrzymania się, postanowieniach i konkretnym sposobie na Wielki Post mówi biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej Marek Szkudło.

Ks. Tomasz Wojtal: Wielu z nas rozpoczyna Wielki Post z całą litanią postanowień. Z realizacją bywa różnie. O niektórych z nich zapomina się wraz z I niedzielą Wielkiego Postu. Co zrobić, by rzeczywiście dobrze wykorzystać ten czas?

Bp Marek Szkudło: Przede wszystkim trzeba realistycznie spojrzeć na własne życie i możliwości. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego chcę podjąć dane postanowienie. Ono nie może stać się celem samym w sobie. Jest narzędziem, drogą, która doprowadzić ma do konkretnego celu.

Tym celem jest nasze nawrócenie…

To prawda, ale nawrócenie to proces, który trwa całe nasze życie. Postanowienia wielkopostne mogą pomóc nam popracować nad jakimś konkretnym aspektem naszego człowieczeństwa, który w danym momencie naszego życia wymaga specjalnej troski i uwagi. Na początku Wielkiego Postu warto uświadomić sobie, co konkretnie oznacza dla mnie Jezusowe wezwanie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Rzeczywiście te słowa dla każdego z nas oznaczać mogą coś zupełnie innego.

Ważne jest, aby pomyśleć, co konkretnie chciałbym zmienić w swoim życiu, w swojej relacji z Jezusem. Nawracać się oznacza zmienić sposób myślenia, postępowania, zachowania. Dokonuje się to dzięki współpracy z Bożą łaską, ale poprzez konkretną i wytrwałą pracę nad sobą.

Mam wrażenie, że czasami te zmiany nie wychodzą, bo nakładamy na siebie ciężar, który jest ponad nasze siły. Za dużo tych wyrzeczeń czy postanowień.

Tak sobie myślę, że w Wielkim Poście wcale nie chodzi o to, aby zacząć robić mnóstwo jakichś nowych rzeczy. Czasami wystarczyłoby „bez narzekań, szemrań i powątpiewań” dobrze wykonywać to, co do nas należy, co jest naszym codziennym obowiązkiem w domu, w pracy, w szkole. Niekoniecznie trzeba robić więcej. Wykorzystajmy to, co robimy, ale zróbmy to lepiej. Z większym zaangażowaniem, uwagą, miłością. Spróbujmy włożyć w nasze życie więcej serca.

Czyli znowu wracamy do motywacji podejmowanych wyrzeczeń czy duchowych praktyk?

Wewnętrzne nastawienie jest fundamentalne. To doskonale widać choćby na przykładzie postu. Zewnętrznie post przypomina popularne w społeczeństwie diety. Cel jest jednak inny. W ostatecznym rozrachunku w praktyce postu nie chodzi o zrzucenie nadmiernych kilogramów. Post ma pomóc przybliżyć się do Boga i do drugiego człowieka, zrezygnować, nawet z czegoś dobrego, na rzecz większego dobra.

Możemy wyobrazić sobie sytuację, gdy ktoś postanawia zrobić sobie post od kawy. Po kilku dniach zaczyna robić się nerwowy, uszczypliwy i wszyscy czekają na szybkie zakończenie tego postanowienia.

Post nie może oddzielać nas od ludzi. Post ma pomagać wyzwalać dobro. Dzielić się dobrem z innymi. W tym sensie post to nie tylko kwestia kuchennych rewolucji i zmian w jadłospisie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama