GN 38/2020 Archiwum

Ktoś wydrapał krzyż na nagrobku Kazimierza Kutza

Wdowa po reżyserze zawiadomiła policję. Reżyser deklarował się jako osoba niewierząca. - Nie może być zgody na przedmiotowe używanie symbolu krzyża do niszczenia czegokolwiek - komentuje rzecznik arcybiskupa katowickiego.

Krzyż na nagrobku Kazimierza Kutza w Katowicach został wydrapany ostrym narzędziem. Jest słabo widoczny.

Dochodzenie w sprawie uszkodzenia nagrobka reżysera prowadzi katowicka policja. Nie wiadomo, kiedy doszło do uszkodzenia. Policja podaje, że stało się to pomiędzy listopadem zeszłego roku a ostatnią sobotą 15 lutego, kiedy wydrapany krzyż zobaczyli bliscy Kazimierza Kutza.

Sprawę skomentował ks. Tomasz Wojtal, rzecznik metropolity katowickiego. - Kazimierz Kutz deklarował się jako osoba niewierząca. Forma pochówku i informacje zawarte na nagrobku to wybór związany z jego życiem i światopoglądem. Nie ma zgody na naruszanie jakiegokolwiek miejsca wiecznego spoczynku i niszczenia mienia cmentarza. Tym bardziej nie może być zgody na przedmiotowe używanie symbolu krzyża do niszczenia czegokolwiek, tym bardziej cmentarnego nagrobka - stwierdził.

Kazimierz Kutz zmarł 18 grudnia 2018 r. w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach. Pochodził z Szopienic, dzisiejszej dzielnicy Katowic. Jego najbardziej znane filmy opowiadały o Śląsku i Ślązakach. Był reżyserem m.in. śląskiej trylogii "Sól ziemi czarnej" (1969), "Perła w koronie" (1971), i "Paciorki jednego różańca" (1979), a także poruszającego filmu "Śmierć jak kromka chleba" (1994) o masakrze na kopalni Wujek w stanie wojennym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama