Nowy numer 43/2020 Archiwum

Prąd dla Floriana

150 lat temu. Wtedy zaczęła się historia tej niezwykłej parafii. Dziś stare dzieje pamięta jedynie Matka Boża Częstochowska schowana w bocznym ołtarzu.

Niesamowity obraz, na którym przede wszystkim widoczna jest suknia Pani Jasnogórskiej, stanowił wystrój pierwszego, drewnianego kościoła św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach.

Po polsku

Dziś na miejscu tej świątyni stoi bardzo ładny neogotycki kościół. Opowiada nam o nim Daniela Dylus, polonistka oraz pasjonatka dziejów swojej małej ojczyzny. 150 lat temu do Szopienic przybył wikary parafii mysłowickiej – ks. Konrad Ściborski. Jego zadaniem było objęcie opieką duszpasterską ludności dwóch odrębnych wówczas gmin: Roździeń i Szopienice. Bardzo szybko udało mu się wznieść prowizoryczną świątynię – już jesienią 1868 r. odprawiano w niej nabożeństwa. Parafię ustanowiono dopiero w 1872 r. – Jej początki przypadają na bardzo trudny czas dla Śląska – kulturkampf.

Władze pruskie, niechętne wówczas Kościołowi katolickiemu, długo nie wydawały zezwolenia na budowę większego, murowanego kościoła. Pomimo to życie parafialne rozwijało się. Powstawały stowarzyszenia katolickie i organizacje kulturalne. Proboszcz usiłował przeciwstawić się germanizacji i występował w obronie polszczyzny. Sam w działalności duszpasterskiej posługiwał się tym językiem. Świadczy o tym przechowywany na probostwie zbiór jego kazań – zauważa D. Dylus. Z czasem Szopienice i Roździeń stawały się coraz bardziej wielokulturowe i wielonarodowościowe. Do licznych kopalń i hut przybywali tu specjaliści z Niemiec i Włoch, a także robotnicy z Galicji i zaboru rosyjskiego. Dzisiaj o wspomnianej wielonarodowości świadczą inskrypcje na Piecie przed kościołem – w językach: łacińskim, polskim i niemieckim. Gdy polityka rządu pruskiego stała się nieco bardziej liberalna, przystąpiono do budowy obecnej świątyni. Kościół 2 maja 1902 r. konsekrował kard. Jerzy Kopp. W ołtarzu głównym umieszczono wizerunek św. Jadwigi Śląskiej. W nawach bocznych – mozaiki 12 apostołów wpisane w medaliony – podobne do tych, jakie znajdują się w rzymskiej bazylice św. Pawła za Murami. Wewnątrz świątyni podziwiać można bardzo ciekawą belkę tęczową z Jezusem Ukrzyżowanym.

Straszna noc

Dziełami włoskiego renesansu inspirował się twórca Piety. – Dyscyplina pruskiego neogotyku, włoskie fascynacje – to wszystko tworzy harmonijną całość, a przy tym wyraża złożoną naturę Ślązaków: obdarzonych wrażliwością, tęskniących za kolorem, światłem, a jednocześnie pracowitych i obowiązkowych – stwierdza nasz przewodnik.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama