Nowy numer 42/2019 Archiwum

Huck Fin z Ligoty

Na ślad tajnej organizacji młodzieżowej o nazwie Inspektorat Pantera trafili w 1957 r. katowiccy esbecy. Tę chyba najśmieszniejszą akcję śląskiej bezpieki opisuje nowe „CzasyPismo”.

Ten półrocznik katowickiego IPN w popularny, lekki sposób opowiada o najnowszej historii naszego regionu. Ostatni numer jest poświęcony młodzieży. Są tutaj teksty o Hitlerjugend i Związku Młodzieży Polskiej na Górnym Śląsku. Te organizacje wbrew rodzicom i Kościołowi próbowały wychować młodych ludzi na fanatyków, wiernych szalonym ideologiom – nazistowskiej i komunistycznej.

Są też materiały o śląskich hipisach i o studentach, którzy buntowali się na Śląsku przeciw władzy ludowej. Najbardziej zaskakujący jest jednak materiał o Inspektoracie Pantera z Katowic-Ligoty.

O co chodzi? Otóż w 1957 r. bezpieka przechwyciła listy i zdjęcia członków tej tajnej organizacji młodzieżowej. Esbecy wiedzieli, że Inspektorat niepokojąco się rozrasta. Przeprowadzili analizy grafologiczne.

Wreszcie w grudniu 1957 r. tajniacy postanowili przerwać tę niebezpieczną działalność. Przeprowadzili nalot na opisaną w listach tajną bazę Inspektoratu Pantera.

Okazała się nią willa w Katowicach-Ligocie, w której mieszkał wraz z mamą Jan Witaszek, nastolatek. Chłopak w swoich listach posługiwał się pseudonimem Huck Fin. Sprawa dla niego i jego młodych przyjaciół mogłaby się źle skończyć, gdyby nie to, że o ich tajnej działalności wiedziała… cała Polska. Opisywał ją tygodnik „Świat Młodych”, którego niestety katowiccy esbecy nie czytali.

Inspektorat Pantera i jego filie w Ligocie, Dąbrowie Górniczej i Jastrzębiu-Zdroju powstały w ramach akcji wakacyjnej „Wyprawa tysiąca przygód”, ogłoszonej przez „Świat Młodych”. Tygodnik zachęcał, żeby młodzi, zamiast spędzać wakacje pod trzepakiem, budowali tajne bazy i bawili się w używanie haseł i pseudonimów.

Janek Witaszek i jego przyjaciele chodzili więc w ramach tej akcji na tajemnicze wyprawy do lasu, gdzie budowali szałasy, paśniki dla saren i domki dla ptaków. Opisał to dziennikarz „Świata Młodych”; pismo drukowało też sprawozdania samych chłopaków.

Esbecy, widząc, że się skompromitowali, odpuścili. Na szczęście dla nastolatków, bo w rzeczywistości pewna część podejrzeń była… słuszna. Ci chłopcy naprawdę ćwiczyli strzelanie (broń po wojnie była łatwa do znalezienia) i wyobrażali sobie, że przygotowują się do walki o wolną Polskę. Później, w 1962 r., zrywali nawet nocą na Ligocie czerwone flagi, przygotowane na obchody 1 Maja.

A Jan Witaszek, jak czytamy w „CzasyPiśmie”, do dzisiaj mieszka w tej samej willi na Ligocie – w tajnej bazie Inspektoratu Pantera. CzasyPismo, nr 2 (12)/2017, Instytut Pamięci Narodowej, Oddział w Katowicach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL