Nowy numer 38/2018 Archiwum

Spotkanie prezydenta z poszkodowanymi górnikami

Warunki akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka są trudne, przede wszystkim brakuje tlenu ze względu na bardzo wysokie stężeniu metanu - powiedział prezydent Andrzej Duda, który w niedzielę przyjechał do kopalni i rozmawiał m.in. z ratownikami.

"Górnicy są generalnie w dobrym stanie można tak powiedzieć. Co, nie ukrywam, w tym nieszczęściu, które się stało, jest bez wątpienia pozytywnym elementem, że ci, którzy się uratowali i są tutaj w szpitalu, wszyscy są w dobrym stanie" - powiedział prezydent.

Dodał, że ranni górnicy są potłuczeni i jeden ma mocno rozbitą głowę, ale są przytomni, są w stanie rozmawiać i nie ma żadnego górnika ciężko poszkodowanego, co - jak zaznaczył - "oczywiście jest bardzo dobrą informacją".

"Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy. Cieszę się, że mogłem być z nimi przez tą chwilę. Byłem z nimi, kiedy protestowali w 2015 r. wiosną, kiedy nie byłem jeszcze prezydentem, byłem w JSW na Barbórce, świętowałem z nimi, cieszyłem się i chciałem być z nimi wtedy, kiedy przyszło nieszczęście" - powiedział prezydent.

Duda zaznaczył, że dwaj górnicy przeżyli "tylko dzięki opiece opatrzności z jednej strony, a z drugiej - dzięki swojemu doświadczeniu". "Zagrożenie metanowe było gigantyczne, ale oni wiedzieli gdzie jest rura z powietrzem. Rura była rozszczelnienia i tam gdzie to powietrze uciekało, zatrzymali się i czekali, bo wiedzieli, że ratownicy przyjdą" - tłumaczył.

Podkreślił, że obecnie największym zagrożeniem jest stężenie metanu. "Ratownicy walczą cały czas, budują lutnię, starają się doprowadzić jak najwięcej powietrza w ten rejon, ale sami muszą pracować w aparatach, bo to zagrożenie jest ogromne" - mówił.

Pytany o kondycję psychiczną górników przebywających w szpitalu prezydent zaznaczył, że nie jest specjalistą, ale "widać, że to są twardzi faceci".

"Widziałem się przed momentem z ratownikami, którzy właśnie zakończyli prace na dole i mówili mi, że warunki są trudne. Przede wszystkim są trudne nie tyle z uwagi na to, że jest samo rumowisko, bo rumowisko jest, ale nie jest tak, że jest zupełnie zawalone. Natomiast przede wszystkim jest brak tlenu, tam jest po prostu bardzo wysokie stężenie metanu i pracuje się cały czas w aparatach" - relacjonował Duda.

Dodał, że rozmawiał nie tylko z ratownikami, ale także z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, z dyrekcją kopalni Zofiówka oraz z prezesem Wyższego Urzędu Górniczego. "Praca trwa i walka o życie górników będzie trwała do samego końca" - powiedział.

Przypomniał, że "zostanie powołana specjalna komisja, która będzie szczegółowo badała przyczyny (wypadku - PAP), wtedy kiedy akcja ratunkowa już się zakończy". "Wszyscy oczywiście wierzymy w to, że górnicy przeżyją i że uda się odnaleźć ich żywych" - podkreślał prezydent.

Zaznaczył, że życiu uratowanych górników "zasadniczo nie zagraża niebezpieczeństwo". "Będę chciał ich jeszcze odwiedzić w szpitalu" - zapowiedział.

"Modlimy się za tych, którzy są tam jeszcze na dole i za tych, których jeszcze nie odnaleziono i za ratowników. Żyjemy nadzieją, że będzie opieka opatrzności nad tymi górnikami, którzy są jeszcze pod ziemią" - podsumował.

Andrzej Duda wyraził także współczucie dla rodziny zmarłego górnika. "Mam gorące współczucie dla tej rodziny, której najbliższy zginął. Ale tak naprawdę nie został zidentyfikowany i jeszcze nie bardzo wiadomo (...) której rodziny górnik zginął" - dodał.

Prezydent zapowiedział też, że dwóch rannych górników, których odnaleziono w sobotę, odwiedzi w szpitalu.

Na miejsce do kopalni Zofiówka prezydent przybył po godz. 12. Po krótkiej rozmowie z osobami przed kopalnią spotkał się z kilkunastoosobową grupą ratowników, którzy uczestniczyli w akcji na nocnej zmianie. Wysłuchał ich relacji o warunkach panujących na dole, uścisnął każdemu dłoń i podziękował.

Do wstrząsu w kopalni Zofiówka doszło w sobotę; zginął jeden górnik, a kolejnych czterech jest poszukiwanych. Trwa akcja ratownicza.

Po wstrząsie pod ziemią zostało siedmiu górników; dwaj z nich zostali w sobotę odnalezieni i trafili do szpitala, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Trzeci górnik, przygnieciony elementami obudowy wyrobiska, został wydobyty w niedzielę przed południem - lekarz stwierdził jego zgon.

« 1 »

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama