Nowy numer 29/2021 Archiwum

Krzyk z dna

Spędził 19,5 roku w więzieniach, budził postrach, bił i kradł. A jednak 11 marca został w Katowicach ustanowiony nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej. Poznaj historię człowieka, którego nienawiść skruszył Jezus Miłosierny.

Na pierwszym widzeniu rozmawiał z mamą przez słuchawkę telefoniczną, oddzielony „pleksą”. Ze śmiechem zapytał, czy zrobiła sobie pasemka. Mama nie odpowiedziała, tylko posmutniała. – A moja siostra na to: „Z czego się śmiejesz, mama przez ciebie posiwiała” – wspomina.

Wyszedł po dwóch latach i natychmiast zaczął pić z dawnymi kumplami, obrabiać sklepy, kioski i samochody. Często bił kogoś w knajpie, raz zdemolował bar. Mama pytała, czy koledzy są dla niego ważniejsi od rodziny. Przypomniała, że gdy siedział, kumple o nim nie pamiętali, a ona odwiedzała go regularnie. Krzysiek jednak w czasie tej rozmowy wyszedł, bo czekali na niego koledzy.

Wkrótce po pijanemu zaatakował przechodzących policjantów i wrócił do więzienia. Na wolności był zaledwie 36 dni.

Wołanie o śmierć

Brutalnie bił innych więźniów pod byle pretekstem. Często był karany pobytem w celi izolacyjnej, a nawet dźwiękoszczelnej. Był z tego dumny. Wyszedł po pięciu latach z przekonaniem, że dzięki swojej silnej woli nie będzie pił i zacznie normalnie żyć. Podjął pracę, którą załatwił mu tata. A jednak znów sięgnął po alkohol. Nie upijał się codziennie, ale jeśli już to robił, to prawie zawsze kogoś pobił.

Raz w barze spotkał kolegów, którzy znali pewną bogatą rodzinę i planowali na nią napad. Krzysiek, nietrzeźwy tak jak kumple, dołączył do nich. Weszli do domu, bijąc napotkanych mężczyzn. Na szczęście ktoś wezwał policję. Na wolności był trzy miesiące i trzy dni.

Za kratami jego nienawiść osiągnęła apogeum. Miał pretensje do jednego ze wspólników i chciał go zabić. Z kilkoma kolegami kontrolował handel narkotykami w całym więzieniu. A jednak wieczorami, dręczony nienawiścią, zaczął... wołać do Boga. Najpierw o śmierć – żeby się już nigdy nie obudzić. Rankiem po obudzeniu się był zły, że znów będzie się męczył...

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama