Nowy numer 29/2021 Archiwum

Krzyk z dna

Spędził 19,5 roku w więzieniach, budził postrach, bił i kradł. A jednak 11 marca został w Katowicach ustanowiony nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej. Poznaj historię człowieka, którego nienawiść skruszył Jezus Miłosierny.

Kiedy mama pojechała na Węgry, wziął kluczyki do ich fiata 125p i woził nim kolegów po Żorach. Po kilku dniach auto nie nadawało się do jazdy. – Tata później zezłomował samochód, bo nie opłacało się go już naprawiać – relacjonuje.

Kiedyś usłyszał, jak babcia Hilda opowiada o pielgrzymce na Jasną Górę i o tym, że szła gdzieś „po kolanach”. – Wyśmiewałem się z babci. Zapytałem, po co chodzić na kolanach. A ona: „Żebyś się zmienił i poprawił”. Pamiętam, jak głupio mi się wtedy zrobiło – mówi.

Wkrótce babcia Hilda trafiła do szpitala w Katowicach. Po operacji źle wyglądała. Chłopak pomyślał, że jak babcia umrze, to jej pieniądze wezmą mama i wujek. Dorobił więc klucze do mieszkania w Wodzisławiu. Wraz z kumplem zabrał złoto i niemieckie marki. Przepił je w parę dni. Gdy babcia wyszła ze szpitala, wszystkiego się wyparł, choć sąsiadka Hildy widziała go koło jej mieszkania.

Chłopak okradł też w Rybniku swoją siostrę i szwagra, i to tuż po tym, jak urodziło się im dziecko. W czasie odwiedzin cioci i wujka pod Siedlcami ukradł im równowartość całej wypłaty. Kiedy mama była w szpitalu, sprzedał kolorowy telewizor z ich mieszkania. Był wtedy pijany; gdy wytrzeźwiał, tego akurat żałował. Prawie co noc kradł też wtedy z kumplami innego malucha, żeby sobie pojeździć; jednego dla zabawy utopili w stawie.

Ledwie skończył 17 lat, policjanci znaleźli ukradzione przez niego radia samochodowe. Trafił za kraty. Został grypsującym, czyli członkiem najwyższej kasty w więziennym światku.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama