Nowy numer 28/2018 Archiwum

Lepsze, niż chcioł

Niesamowite: ten imponujący ołtarz w kościele w Rybniku- -Wielopolu wykonał emeryt górniczy, pasjonat, który dopiero trzy lata temu po raz pierwszy w życiu coś wyrzeźbił.

Dzieło jest kopią późnobarokowego ołtarza z 1827 r., który kiedyś stał w tym drewnianym kościele. A sam kościół – który ma już blisko pół tysiąca lat – do 1975 r. znajdował się w Gierałtowicach. Niestety, w czasie przeniesienia kościoła do Rybnika stary ołtarz był już podobno zżarty przez robaki. Do Wielopola trafiło tylko kilka jego elementów: obraz św. Katarzyny Aleksandryjskiej, pojedyncze, wyrzeźbione w drewnie ozdoby oraz sześć figurek aniołków. Te pozostałości zostały zawieszone w prezbiterium, ale taki wystrój wyglądał smutno w porównaniu z tym, co można było zobaczyć na starych zdjęciach ołtarza jeszcze z Gierałtowic. Taki stan trwał przez 40 lat.

Czymu ni?

Trzy lata temu parafianin Adam Pajączek, emerytowany górnik kopalni „Szczygłowice”, wpadł na nietypowy pomysł. – Jo sie rano obudził i stwierdził, że byda rzeźbić. Wcześniej ni miołech z rzeźbiarstwem nic do czynienia, nawet narzędzi żech ni mioł – śmieje się dzisiaj.

Wcześniej na kopalni pracował jako telefonista – telemonter i elektromonter. Hobbystycznie zajmował się stolarstwem. Ze sztuką nie miał nic wspólnego, poza tym, że miał zawsze pewną artystyczną wrażliwość. – Na pustej ścianie widza, co tam powinno być – mówi. Kupił więc rzeźbiarskie dłuta. Był akurat październik, miesiąc różańcowy. Adam postanowił więc, że zacznie od wyrzeźbienia obramowania z różami dla obrazu Maryi, wiszącego z boku kościoła. – Narysowołech se projekt na kartce i zaroz księdza proboszcza żech spotkoł w „Biedronce”. On na ta kartka tak zerknył i powiedzioł: „Czymu ni?”. Ksiądz Krystian Helbik, proboszcz, śmieje się dzisiaj, że to był dla Adama Pajączka egzamin. Wypadł pozytywnie. Gdy róże dla Maryi były gotowe, proboszcz poprosił więc swojego parafianina o podobne obramowanie dla obrazu Jezusa Miłosiernego. Wisi on symetrycznie po drugiej stronie kościółka. A później Adam tak się rozpędził, że zrobił obramowania dla kolejnych obrazów. Wyrzeźbił też oryginalne relikwiarze przy obrazach św. Jana Pawła II i bł. Karoliny.

Oprócz talentu – który w sobie odkrył – do takiej pracy potrzebna jest cierpliwość. Adam zaczął w warsztacie spędzać czas od rana do wieczora. – Chodzymy z żoną na takie adoracje, na których jest śpiewana pieśń „Ukaż mi, Panie, swą twarz”. Teraz żona mi śpiewo: „Ukaż mi, mężu, swą twarz” – bo mie w doma ni ma – wyjaśnia z udaną powagą. Żona ma na imię Bożena i pseudonim „Najdroższa”. Tak jest nawet zapisana w kontaktach telefonicznych męża. Jego pseudonim to oczywiście „Najdroższy”. Mają troje dzieci: Darka, Justynę i Anię.

Robilimy we trzech

W kościółku wciąż było jednak skromne i bardzo ciemne prezbiterium. Adam Pajączek zaproponował więc w końcu proboszczowi, że wykona kopię starego ołtarza z Gierałtowic.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama